czwartek, 31 grudnia 2009

W końcu udało mi się kupić coś do ubrania.
Ukłony głębokie w stronę Selera, który jak ja wybitnie nie lubi zakupów i spacerów po marketach i dzielnie asystował i bawił się w szofera, oraz Jacka - męża mojej ulubionej Gruszki, który zajął się dziećmi, żebyśmy my (ja i Gruszka) mogły desperacko szukać czegoś w sklepie.
Udało się, na 5 min przed zamknięciem sklepu.

Dzisiaj Sylwester ... czeka mnie perspektywa z miską przed telewizorem.
Moje dzieci najadły się czegoś albo coś i od rana na toalecie z miską na kolanach ...
Tak więc szykuję się, ale czy wyjdę ... okaże się.
Najważniejsze żeby im przeszło.

A plany ... o nich nie piszę, bo i tak rzadko kiedy coś z nich wychodzi.
Będzie co ma być.
Jedyne co zaplanowałam i zamierzam zrealizować z małą pomocą moich bliskich, to zamierzam być szczęśliwa, przynajmniej tak bardzo, jak jestem teraz.



W każdym razie, moi kochani
chciałabym złożyć wam życzenia zdrowia i miłosci na następny Rok.
Bądźcie po prostu szczęśliwi i już

 szampan wziety ...

3 komentarze:

  1. ...już? jeszcze nie, ale przyjmuję Twoje zyczenia i ściskam uroczyście życząc: NIECH SIĘ DZIEJE DOBRZE!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego dobrego. Bądźcie szczęśliwi:))))

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej, lekki nie fart, tak czy inaczej życzę dziś wspaniałej, szampańskiej zabawy!!! :D

    OdpowiedzUsuń