wtorek, 22 kwietnia 2014

JAK TO MATKA POTRAFI USZCZĘŚLIWIĆ POTOMSTWO

Wielkanoc 2014 przejdzie do historii (naszej) to pewne. A już na pewno długo o niej nie zapomnimy.
Jak to powiedziała Kalina, jelitówka w ty roku stwierdziła iż "święta trzeba celebrować przede wszystkim szybkim pasażem ... jelitowym". Cudne stwierdzenie, na które przy tak niskim poziomie elektrolitów w organizmie nie wpadłam samodzielnie. Bo dopadło i mnie. Ocalała jedynie Tośka, za co należy jej się medal. Wszak gdy w domu jest 8 szt, ciężko jest ujść z życiem.
Marian za nią nadrobił.
Poniedziałek zapowiadał się uroczo, pogodnie i niemalże smacznie.  Zapowiadał się, bo ciąg dalszy to już była karetka, szpital ... I Marian z podejrzeniem zapalenia wyrostka.
Okazało się, że to tylko złośliwa grypa pokazała swoje drugie oblicze i wszystko zaczęło się od nowa.

Żal się matce syna zrobiło. Postanowiła umilić potomkowi czas spędzony w domu i kupiła mu PUZZLE. Z miłości i bez odrobiny złośliwości. Jedynie z sentymentem do kamyków.
Bardzo chciał i bardzo się cieszył ... ale radość nie trwała długo.
Pierwszy grymas pokazał się gdy zobaczył wzór

Kolejny, kiedy zobaczył wielkość puzzli.

I tak o to po godzinie mamy już ramkę.

Potomstwo zrezygnowało (wszystkie 2 szt), na polu walki zostałam sama z Dorotką. Dobrze że wino uszło z życiem przez święta. Będziemy miały zajęcie i to myślę że na nie jeden wieczór.

No i będę musiała rozejrzeć się za bardziej humanitarnym wzorem do układania


niedziela, 20 kwietnia 2014

NA WSZYSTKO TRZEBA ZAPRACOWAĆ, CZYLI CO ZROBIĆ ŻEBY SIĘ NAROBIĆ - NA ŚWIĘTA - I Z TEGO NIE SKORZYSTAĆ

Co trzeba zrobić, żeby matka dzieciom w środku nocy Pepsi do picia przynosiła?!
A no trzeba sobie zasłużyć. Jelitówką na ten przykład. A w zasadzie to wyłącznie - innej opcji na Pepsi do łóżka nie ma.
Nie ma to jak grypa żołądkowa na Wielkanoc.
Nocne spotkania w przedpokoju, pod toaletą z miską ...
Na 8 szt domowników - 2 szt właśnie zakończyły, 4 są w trakcie, 2 w poczekalni (Tośka i ja  w kolejce).
Ale system jest dobry. Nie wszyscy na raz, grupami, żeby misek i dostępu do toalety nie zabrakło.
Moje dzieci humanitarnie w nocy na zmianę szalały dając mi szanse na 20 min snu w przerwach.

Bigos, żurek, sałatka jarzynowa, ciasto ... poczekają, albo rozdamy głodnym.
Żadnego Świątecznego śniadania, obiadu.

Tak sobie myślę, że zdrowia to chyba z zaciśniętymi pośladami nam życzyliście?!
Przyznać się!
Ale my i tak życzymy wam zdrowych (bo chore, są niefajne),
radosnych (bo mimo wszystko może być fajnie),
rodzinnych i pogodnych Świąt.
Niech wam zmartwychwstały Chrystus błogosławi,
a dla tych mniej wierzących albo wcale - cudownego czasu na odpoczynek.