Nie zmienia to jednak faktu że wiosnę czuć że hej.
Nawet moim dzieciom wiosennie się zrobiło.
Krzyś przyniósł piękny zielony piórnik. Drewniany. Własnej roboty.
Ja w szkole robiłam obieraczki do ryb z kapsla i kawałka deski. Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł zrobienia takiego piórnika?! Przynajmniej pożytek by jakiś był, a tak tylko pogłębiono mój wstręt do ryb.

Na szczęście nie ze złości.
Pojechaliśmy do szpitala na umówioną wizytę co by mu zdjęli gips, a tu niespodzianka. Założyli mu nowy - tym razem zielony i to nie na 2 a na 3 tyg.
A miało być tak pięknie :)
Rewelacyjny piórnik! Ale, że sam? zrobił? Zdolnego masz syna!!!!
OdpowiedzUsuńA zielony gips jest taki... wiosenny!!! :-D
Piórnik zrobił Krzyś na zajęciach w szkole - podobno najstaranniej wykończony. Ostre narzędzia nawet brały w tym udział. Taki zuch.
UsuńA gips - jedyna jego zaleta że ma przyjemny kolor.