niedziela, 1 lutego 2015

PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY, CZYLI JAK TO W IRLANDII TEMPERATURĘ MIERZY SIE W EURO, A ŚNIEG W GODZINACH

Tutaj, na zielonej wyspie śnieg liczy się w godzinach, a temperaturę w euro - wydanych na ogrzewanie.
Olaf miałby tu jak w raju.


Nie każdy ma taką krainę lodu jak ja więc do tej pory czułam się trochę wyróżniona. Choć dzisiaj zobaczyłam wpis mojej blogowej koleżanki na FCB - ona ma prawie jak ja. 2 kołdry, 3 koce ...
Mój zestaw jest podobny, choć w nieco innej wersji. Śpimy w 1 pokoju bo łatwiej ogrzać i nachuchać razem niż osobno. Materace na podłodze ścielą się gęsto. W sumie to pokój chłopców zwany lodówką mogłabym wynająć.
Gruba piżama, 2 pary skarpet, szlafrok, gruba kołdra i koc - to zestaw nocny.
W dzień chodzimy owinięci w koce z termoforami pod ręką.
Goście zazwyczaj nie ściągają kurtek, a do toalety nie wchodzą jak nie muszą, wszak życie im miłe.
Dzisiaj rano pobudkę miałam nietypową - poleciała na mnie deska do prasowania. To było spotkanie bliskiego stopnia. Szczęście że spałam na brzuchu, bo pewnie gdyby skleiła się z moim nosem nie śmiałabym się z tego teraz.
Po takiej pobudce, zaczęłam łapać kontakt z bazą i zastanawiać się czy przed pójściem spać wyłączyłam grzejnik w salonie.
Wieczorem w stanie na wpół zamarzniętym włączyłam kaloryfer na "ciągłe maksymalne grzanie". Normalnie włącza się co kilka godzin.
Zmobilizowana weszłam do salonu. Zawiało mrozem, wiec odetchnęłam z ulgą. Nie na długo, bo okazało się że ogrzewanie jednak włączone na całą noc na maxa było.

Przed następną zimą muszę nabyć drogą kupna śpiwory do ekstremalnych warunków- takie do -30'C

Oraz jeśli na wiosnę, kiedy to umowa najmu będzie mi się kończyć, a ja będę się zastanawiać czy szukać mieszkania czy też nie, użyjcie proszę ciężkiego narzędzia i wybijcie mi z głowy wszelkie wątpliwości.

Przede mną wyzwanie jak co wieczór - prysznic.
Będzie gorący więc miły, ale jak tu się rozebrać, kiedy w łazience temperatura zbliżona do tej na zewnątrz?!

Dzisiaj podobno jest pierwszy dzień wiosny - irlandzkiej rzecz jasna.
Ja się pytam gdzie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz