sobota, 10 stycznia 2015

ZACZYNA SIĘ JAZDA BEZ TRZYMANKI, CZYLI TUTAJ JUŻ NAWET TERAPEUTA NIE POMOŻE.

Może wiecie, może nie, ale jestem zwolenniczką badań profilaktycznych.
Nie tak żeby od razu przemeldować się do przychodni. Ale raz na rok cytologia, jakieś badanie cycków. Gdybym miała to pewnie i badanie prostaty bym popełniła.


Nie wiem kiedy mnie to dopadło, ale uważam że to ważna rzecz, szczególnie iż potomstwo niewystarczająco jeszcze odchowane. Chciałabym żeby pomęczyli się ze mną jeszcze czas jakiś. Co najmniej aż wnuki pomogę im odchować, a babcią za szybko być nie zamierzam.
Tak więc jakiś czas temu odkryłam cosik, popędziłam do mojego GP (lekarz pierwszego kontaktu), wysłano skierowanie do kliniki i kazano grzecznie czekać na list z wiadomością o wizycie. Po miesiącach dwóch, przy okazji jakiejś innej wizyty nie omieszkałam upomnieć się o mój przydział "macania cycków" w klinice, bo na imprezę jeszcze nie raczyli mnie zaprosić.
Okazało się że zaprosili a i owszem, ale nie przyszłam. Jak wspólnie z moją lekarką ustaliłyśmy - adres był niekompletny.
Wysłała nowe skierowanie.
Po tygodniu albo dwóch, w każdym razie szybko dość, dostałam piękne różowe zaproszenie.
Nie, nie było drukowane na zapachowym papierze i nie, nie było posypane brokatem.
A na nim 1/9/15 TUES
Raczyłam nawet zadzwonić do nich, a że było po godzinach, to zostawiłam uprzejmą wiadomość, że według mojego kalendarza 9 stycznia to piątek a nie wtorek.
Przez myśl mi przeszło, że może miał być 6 stycznia wtorek, ale mi zupełnie nie pasował, więc zostałam przy 9tym - piątku. 
Już słyszę wasz chichot.
Chciałam tylko przypomnieć że urodziłam się blondynką i mentalną pozostanę.

Zaplanowałam sobie dzień. Dzieci porozstawiane - jedno na wycieczce dla mądrali, drugie miało być odebrane, nakarmione i przechowane przez moją ulubioną młodszą siostrę.
Naszykowałam się, delikatny makijaż popełniłam co by ludzi na mieście nie straszyć. Zastanawiałam się nawet nad brokatem jakimś, bo jak impreza to szaleć. No ale zdążyłam się ogolić, a z brokatem to ja tylko suchy szampon mam. To tak na nieowłosione cycki i podpaszki - to nie bardzo. Darowałam sobie.
Wyszłam odpowiednio wcześniej, znając swoje zdolności topograficzne, byłam pewna że błądzić będę. Jak się później okazało, nie miałam na to czasu, bo cały dodatkowy wykorzystałam na wmawianie panu w sklepie monopolowym że ja chcę bilet 1 dniowy i że na pewno takie ma, bo takie kupowałam ... Przez chwilę miał minę jakby chciał powiedzieć "tej pani już dzisiaj alkoholu nie sprzedajemy". Oczywiście bilety takowe już dawno nie istnieją.

Jak już dojechałam, pokręciłam się jak Andźka w kwiatach, dotarłam do celu ...

- Przepraszam, czy to właściwa klinika?! - zapytałam się pokazując skierowanie.
- eee, tak, ale my na dzisiaj nie mamy żadnych wizyt.
- O nie! - pomyślałam - czyli to jednak był wtorek!
- Ale jak to? - przemówiłam ludzkim głosem - mam tutaj napisane ...
Nie powiem z jaką miną się pani na mnie popatrzyła.

Nie wiem czy w tym szpitalu mają też oddział psychiatryczny, ale owa pani miała minę taką, jakby  przez myśl jej przebiegło że z takiego właśnie uciekłam.

- Ale ... pani ma tutaj 1 września ...

Nie wiem czy roku, ale na pewno będzie to moja akcja miesiąca. Chociaż styczeń jeszcze się nie skończył ...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz