poniedziałek, 7 lipca 2014

MOJA WINA, MOJA WINA ...

Nie zaglądałam tu od nie wiem kiedy i w najbliższym czasie wiele się nie z mieni, w związku z tym iż wybieramy się na wakacje.
Rok szkolny szczęśliwie się zakończył. Świadectwa piękne - matce serce rośnie z dumy.
Muszę przyznać że chłopcy zrobili ogromne postępy przez ten ostatni rok.
Teraz się obijamy i pakujemy.
Z tym obijaniem to nie jest tak do końca, bo ciągle, ku radości mej, mam jakieś głowy do ścinania, farbowania ... I zazwyczaj wszyscy wracają.

Zastanawiałam się jak spakować 3 szt do 3 walizek (każda max 10kg) na 3 tygodnie. Zabrałam się więc za to dzisiaj, choć do wylotu zostały jeszcze 2 dni. Na wypadek gdyby trzeba było zastanawiać się nad wyborem rzeczy mniej lub bardziej ważnych.
Okazuje się, że jest to całkiem realne. Zostało nam nawet kilka kg w zapasie. Jest więc szansa że będę mogła zabrać szpilki. Nie wiem czy będę miała szanse je założyć, ale miło byłoby je mieć.
Muszę jeszcze co prawda spakować ładowarki, laptopa i kosmetyki ... ale szansa jet.

Tak więc kochani, ponownie znikam na co najmniej 3 tygodnie.
Będziemy upajać się polską codziennością od której to uciekliśmy prawie rok temu.
W planach mamy także polską wieś. Liczę że niektóre atrakcje nas ominą, jak np komary.
Bawcie się dobrze i odpoczywajcie! My mamy taki właśnie zamiar.




Drużyna G.

2 komentarze: