sobota, 14 czerwca 2014

TO BĘDZIE MOJE! POWIEDZIAŁA TUPIĄC NÓŻKĄ, CZYLI CO MSZG CHCIAŁABY MIEĆ.

Czasem coś zobaczę i normalnie coś mnie ściska i chcę to mieć.
Nie tak, że zaraz będę tupać nóżką, rozpłacze się jak nie dostanę. Ja tylko mam wizje.
Pamiętacie bajkę "Ratatuj", jak to krytyk kulinarny po spróbowaniu potrawy "odleciał". Wiecie, taki powrót do lat dzieciństwa. To ja tez tak odlatuję, tyle tylko że nie do dzieciństwa. W mojej głowie pokazują kolejne pomysły - zaczynam być nimi lekko zmęczona.
Wczoraj zobaczyłam te szafki - stare fabryczne, na stronie jakiegoś sklepu z rzeczami po likwidacjach, albo zajęciach komorniczych. W sumie to nie jakiś sklep, bo znam go dobrze. Nawet czasem ceny mają fajne.
Raczej ich nie kupie, ale ... o siło internetu!
Może znajdzie się ktoś kto np ma ochotę wyrzucić podobne, albo widział gdzieś, albo po prostu chce się tanio pozbyć. Chętnie sobie takie odrestauruję.

http://www.rugstorhinos.com/rugs/


Ale lustro raczej będę mieć ... Niech no tylko znajdę transport, albo i nie.

http://www.rugstorhinos.com/rugs/shop/shutter-mirror-white/

A teraz z rzeczy dotykających normalnych ludzi.
Czy macie jakieś sposoby na skuteczne odetkanie zapchanego zlewu kuchennego?
Zakładając że w domu z żarłocznych środków chemicznych mam Domestos. Nawet już nim traktowałam rury (domestos + wrzątek) odmawiając przy tym zdrowaśki co by się nie rozpuściły. Zaobserwowałam delikatny ruch wody, no ale szały nie ma i naczynia muszę myć w wannie, a lata już nie te ...

Oraz pytanie nr 2, a raczej wyzwanie.
Jak znaleźć zaginiony telefon? Jedno utrudnienie - rozładował się.
Z pewnością jest u mnie w mieszkaniu, ale tak się skubany chowa, że nawet przewracanie łóżek nic nie dało. Nie wyszedł z ukrycia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz