piątek, 27 września 2013

TAJEMNICZE PLAMY

Zaobserwowałam TAJEMNICZE PLAMY i bynajmniej nie na księżycu.
Co powieszę pranie w ogródku - a przyznać muszę że jak na tą szerokość geograficzną pogodę mamy cudowną, to zaraz coś jest dziwnie poplamione. Najgorsze że nie da się tego sprać.
Na początku winę zwalałam na ślimory tak zwane wszędobylskie. Niby takie ciche, powolne, ale licho wie czy nie potrafią skakać. Co to dla nich taka zasłonka trzepocząca radośnie na wietrze.
Jak przystało na solidnego domownika, wychodzę kilka razy dziennie, co by osłonę dymną stworzyć w okolicy i odstraszyć intruzy.
Ostatniej niedzieli winowajca został zdemaskowany, a raczej całe stado - GOŁĘBIE.
Zaczynam podejrzewać że one mnie śledzą. Gdzie się nie ruszę - tam zawsze stanie są. Siedzą, obserwują, trzepoczą tymi swoimi skrzydełkami i srają gdzie popadnie.
W Polsce nie mogłam wygrać z nimi walki. Nie straszny był im domestos, środki chemiczne odstraszające ptactwo ... nic.
Wyprowadziłam i się i wiecie kogo mam za sąsiada?! Przesympatyczną (jak sadzę) rodzinkę, która w ogródku ma plantację gołębi. Normalnie profesjonalna hodowla.

Czy jest jakiś kraj w którym one nie występują?!
Nie może tam też być pająków i innego robactwa.
Normalnie chyba została mi Antarktyda.

2 komentarze:

  1. Też "uwielbiam" gołębie... :-( Myślałam, że chociaż kot będzie je przeganiał z balkonu, ale one niczego się nie boją :-(
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń