środa, 4 września 2013

PLEBISCYT UWAŻAM ZA ROZPOCZETY!

W plebiscycie na wyrodną matkę, dzisiaj zajęłabym miejsce w czołówce.

Co zrobić, żeby uatrakcyjnić potomstwu i tak niełatwe życie szkolne?
Można je utrudnić. W tym jestem mistrzem.
Dziś rano, odprowadzając dzieci do szkoły, miałam okazję porozmawiać z nauczycielem starszego potomka. Ustaliłam wszystko co chciałam. Nie spodziewałam się jednak jednej rzeczy, Że ów człowiek będzie chciał ode mnie jakichś informacji. Podobno słuch mam nie najgorszy, a jednak. Jaka jest różnica między Englih a Irih? Niewielka prawda?!
Nauczyciel zapytał się czy potomek miał już kiedyś kontakt z tym językiem. Cóż mogłam odpowiedzieć? Oczywiście że miał. I że w pracach domowych będzie miał mu kto pomagać ...
Dopiero w drodze do domu, odtwarzając sobie wszystko w głowie jeszcze raz, załapałam że chodziło mu o język irlandzki, a nie angielski.
Upsss.
Mam więc dwa wyjścia. Albo złapię nauczyciela dzisiaj po lekcjach, przeproszę że mu nazmyślałam, oraz za spowolnioną łączność z mózgiem o poranku. Albo zaczynam się uczyć Irlandzkiego żeby pomóc potomkowi.
Wolałabym co prawda najpierw nauczyć się angielskiego na tyle dobrze, żeby nie gadać takich głupot już więcej.

Mam nadzieję ze się mnie ie wyprze tak po pierwszej wpadce.



2 komentarze:

  1. Irlandzkiego też sie będą uczyć? Fajnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irlandzki mają w szkole jak w Polsce Angielski.
      Prawdopodobnie będą zwolnieni - przynajmniej starszy. Sama chętnie się zapisze i się nauczę.

      Usuń