poniedziałek, 26 listopada 2012

BRUNET

W oczekiwaniu na ostatnio spotkanego w pociągu przystojnego blondyna,  nie wpadłam na to że mogę spotkać kogoś zupełnie innego.
Widziałam go już kiedyś. Minęłam się z nim kilka razy w sklepie osiedlowym. Ostatnio kupując cukierki na urodziny syna.  Wysoki, BRUNET. Wydawał się być takim zwyczajnym Iksińskim jak większość mijanych ludzi. Przyjazny uśmiech, jakby chciał powiedzieć zwyczajne "Dzień Dobry". Z resztą większość ludzi tak działa. Jak się do kogoś zwyczajnie przyjaźnie uśmiechniesz, to o ile nie pomyśli że za bardzo rozprostowały ci się fałdy na korze mózgowej, odwzajemnia gest. Że jednostką zazwyczaj pogodną jestem, uznać mogę to za normalne zjawisko.
Nie wiem jak to się stało, że szliśmy razem. Ja i BRUNET. Zwykły spacer. Rozmawialiśmy o jego sklepie, o tym jak pomaga wujkowi ... Zasnęliśmy na kanapie podczas rozmowy. Jak się obudziłam, łóżko było rozłożone, ja w piżamie z szalona krową. Jego nie było. Wyszedł cicho, zamykając za sobą drzwi. Nawet dobrze wychowany - przebiegło mi przez czoło myślą niezmącone. Tylko nie pamiętam jak pachniał.
Jak już zalogowałam się do rzeczywistości, dotarło do mnie ze to był tylko sen.
Cóż ja teraz mam zrobić?
Zaczepić człowieka jak następnym razem go spotkam?! - Gotów pomyśleć że nie tylko mi się rozprostowało, ale że ktoś mi nasrał do szyi i nie wymieszał. Wystraszy się, obrazi i nie przyśni się już więcej.
A może właśnie podejść i poprosić żeby się już nie śnił, tylko niech raz jeszcze opowie to o czym nasłuchałam się w nocy?!



P.S. Zasypiając, byłam bez choćby śladowej ilości środków uznanych ogólnie za odurzające. Jedynie pod wpływem nikotyny. Czyli że poza zmęczeniem, żadne odurzenie nie wchodzi w grę.

Jeszcze chyba tylko został rudy i łysy.
Może powinnam chodzić spać w makijażu, żeby godnie się prezentować?! Tak na wszelki wypadek.

4 komentarze:

  1. Gosia! zaczynam sie niepokoic o Ciebie. A moze trzeba Cie wyslac na jakies wczasy, albo chociazby jakas kurso-konferencje;))
    Usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciechocinek?!
      Zaczynam poważnie rozważać tą opcję.

      Usuń
    2. Na deptaku w Ciechocinku ?..... tam predzej spotkasz lysego niz bruneta;)) wiec z ta opcja musisz chyba poczekac jeszcze kilka ladnych lat;)
      Pozdrowionka

      Usuń
    3. Fakt, jeśli miałabym wybierać między brunetem, łysym, a blondynem, wybrałabym rudego. Usiądę więc i poczekam cierpliwie.
      Buziaki

      Usuń