poniedziałek, 19 listopada 2012

BLONDYN


Jak można zostawić walizkę na środku peronu i całą drogę (kilka dobrych godzin) nie zwrócić uwagi na brak bagażu?! - Nie mogłam wyjść z podziwu dla swojego zakręcenia. W sumie kto jak kto, ale ja potrafię pomylić np dzień wylotu samolotu, więc w zasadzie wszystkiego można się po mnie spodziewać. Ale walizkę?! Zostawić?! Całą winę zwaliłam na towarzysza podróży.
Najbardziej na świecie podobają mi się bruneci. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że już od wczesnych lat życia mego,  poza jednym wyjątkiem wszyscy moi EX to blondyni, mój zachwyt do osobników płci przeciwnej o ciemniejszym niż słomkowy kolorze włosów nie słabnie, ale dopuszcza kolorystyczne kompromisy.
Tak więc podróż spędziłam w towarzystwie wysokiego, przystojnego blondyna. A jego głos ... ehhh. Zasnęłam otulona jego ramieniem. Jego zapach ...
Obudził mnie dziwny, przenikliwy dźwięk. Jak tylko zaczęłam łapać kontakt z "bazą" zauważyłam, że nie mam walizki. On również zniknął. Zwiał okradłszy mnie. Wiedziałam że to było zbyt piękne żeby było prawdziwe.
Pozostając w stanie oburzenia, rozczarowania i innych emocji ciężkich do opisania w fazie "otworzywszy oko", wyłączyłam budzik i udałam się do kuchni w celu nalania kawy ...
No właśnie.
Do KUCHNI po KAWĘ.

Od jakiegoś czasu zdarza mi się że nie mogę zasnąć (na szczęście niezbyt często), albo że śnią mi się jakieś mniej lub bardziej bzdurne rzeczy. Oczywiście ze mną w roli głównej. Jestem w nich jeszcze bardziej elokwentna i dowcipna niż na żywo, chociaż wiem, że ciężko to sobie wyobrazić. Oczywiście że 30 kilo mniejsza i urocza. Taka idealna wersja mnie.

Zwalałam to głównie na zmęczenie.
Dzisiaj okazało się ze powód może być zupełnie inny. Otóż od sierpnia, kiedy to pewien pan z uprawnieniami odpowiednimi przesuwał moja rurę od gazu, jest tam nieszczelność. W łazience kratka wentylacyjna spełnia swoją funkcję w ograniczonym bardzo stopniu, ponieważ jest za szczelna. Tak wiec od kilku miesięcy byliśmy delikatnie podtruwani. Na szczęście w kuchni poza małymi wyjątkami okno mam wiecznie uchylone i wentylacja tam działa sprawnie. Tak więc prawdopodobnie znalazła się przyczyna wszystkich moich dziwnych snów, bredzenia bzdur ...
Obawiam się tylko czy to, że Marian ostatnio uczy się tak jakby mu się coś odkleiło (w sensie że za dużo jak na mój gust), nie jest czasem spowodowane podwyższonym stężeniem gazu we krwi. Nieszczelność zlikwidowana, mieszkanie porządnie wywietrzone, kratka wentylacyjna udrożniona.
Teraz tylko czekamy na efekty.
Tylko co, jeśli mój "blondyn" już do mnie we śnie nie trafi?
Niech no ja go tylko na żywo spotkam ....

6 komentarzy:

  1. ... a możliwe, że już Go spotkałaś,,, wiesz, że to mógł być nawet przechodzień z którym się minęłaś kiedyś na ulicy, zupełnie nie zauważając go?
    A tak w ogóle to nic się nie dzieje bez powodu, zawsze jest jakieś wytłumaczenie, po coś Ci się przyśnił...
    ... a na koniec dodam - przecież musi Ci tę walizkę oddać:D zatem na pewno wróci... tak idealny facet nie mógł być złodziejem, heheh:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie olać walizkę, czekam na niego!

      Usuń
  2. No...gdybys byla mlodsza...znaczy, jestes mlodsza ode mnie, ale gdybys byla jeszcze mlodsza to mam jednego blondyna na stanie...walizki u niego nie widzialam...to chyba nie ten?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No żesz kurcze ...
      Nie mów że tego od przelatywania, w sensie że od samolotów?! Takiego to by było szkoda na zmarnowanie u mnie.

      Usuń
  3. ciekawe jaki bedzie ciag dalszy :-)
    a dokad jechalas?u mnie takie sny to oznaka ze za dlugo spie, moze nie tyle za-dlugo ale na pewno wystarczajaco dlugo :-p
    kiedys mialam je co noc!! eh... juz nie pamietam kiedy ostatnio....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ty uważasz że w takim towarzystwie to ja się zastanawiałam gdzie jadę?! Proszę cię. A na ciąg dalszy czekam, czekam, ale chyba za krótko śpię, chociaż wtedy spałam tylko 5 godzin. Musze przeanalizować co ja wcześniej jadłam albo piłam ...

      Usuń