wtorek, 16 października 2012

CZY JEST NA SALI LEKARZ?

Był miły, zimny, mokry wieczór.
Dzieci już dawno poszły spać.
Postanowiła zapalić. Jak zwykle w takich przypadkach bywa, udała się na balkon. Znalazła nawet papierosy. Zorientowała się jednak, że nie ma na parapecie zapalniczki.
Udała się więc po nią do kurtki. Kiedy znalazła się w przedpokoju, przez jej czoło myślą niezmącone nie przebiegł pomysł aby zanurzyć dłoń w przepastnej kieszeni w poszukiwaniu celu. Nawet nie wpadła na to że o czymś zapomniała. Uznała że szła do łazienki, żeby się wykąpać.
Wzięła prysznic, powiesiła pranie ...
O tym, że chciała zapalić, przypomniał jej 2 godziny później papieros samotnie leżący na parapecie gdzieś pomiędzy doniczką i zdjęciem dzieci.
Była już zbyt zmęczona, a pogoda za oknem niezbyt sprzyjająca wyjściu na balkon w celu realizacji planu.
Poszła spać.

Czy kwalifikuję się już na terapię?
Czy jest na sali lekarz?

4 komentarze:

  1. na terapie... bo przy takim zmeczeniu 2 godziny pozniej jeszcze nie spalas i w dodatku usiadlas do komputera zeby to napisac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      To się zapisze na jakąś, ale najpierw zapalę ;)

      Usuń
  2. Widać tak naprawdę, to Ty nie chciałaś zapalić, wiesz?
    Więc na terapię, według mnie, się nie kwalifikujesz żadną, gdyż nałogu nie posiadasz, a sklerozy się nie wyleczy żadną terapią;-))))) Wiem, bo mam to samo, niekoniecznie z papierosami!

    OdpowiedzUsuń
  3. W sensie że mam się nauczyć z tym żyć?!

    OdpowiedzUsuń