poniedziałek, 22 października 2012

ZDRADZIŁAM

Zdrada jest nieopłacalna. Tak przynajmniej jest w moim wypadku. A że jednostką w tym temacie jestem niewyuczalną to mam.

Miało być miło.
Nowe doświadczenia w domowym zaciszu no i korzyści materialne również.
Wyszło jak zwykle.
To już chyba trzeci raz, kiedy się o tym przekonałam.
Tego faceta się nie zdradza. Jest najlepszy na świecie - przynajmniej dla mnie. Żaden inny nie jest w stanie mu dorównać.
Raz tylko znalazła się jedna kobieta - moja koleżanka, z którą kiedyś pracowałam, która umiała go godnie zastąpić. Ale kontakt nam się urwał ...


ZDRADZIŁAM swojego fryzjera.
Powierzyłam swoje przecudnej urody włosy znajomej. Na pewno jest świetnym fachowcem, ale z moją specyficzną głową nie bardzo sobie poradziła. Dlaczego nie poszłam od razu do FRYZJERA PRZEMKA?! - Bo miało być taniej i z pewnością genialnie.
Skończyło się jak zwykle, wizytą u wspomnianego czarodzieja w celu uratowania tego co zostało i doprowadzenia mnie do stanu używalności.

Na szczęście włosy nie zęby - odrastają

6 komentarzy:

  1. Gosia, przecież wszyscy wiedzą, że sprawdzonego fryzjera NIE WOLNO zdradzać!!! A Przemek rzeczywiście jest świetny! I rzeczywiście drogi ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, bo ja niewyuczalna w tym temacie jestem bardzo. Ale on wie że i tak zawsze do niego wrócę.
      Czyżbyś i ty miała przyjemność poznać mojego fryzjera?!

      Usuń
  2. Ja mówię w takich przypadkach; włosy nie cnota...;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuuuuu, kochana....ja jestem na etapie poszukiwań, ale jak już znajdę to obiecuję wierność po grób!
    ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już zaczynam znowu kombinować. Dobrze że odwiedzam fryzjera 2 razy w roku. Może jeszcze zdążę się nawrócić

      Usuń