środa, 18 kwietnia 2012

Anielskie obrazki

Błądzę ci ja omijając zupełnie niechcący blog swój łukiem wielkim i szerokim. Chociaż może trochę z premedytacją?!
Ostatnio wiele się dzieje dookoła mnie. Nie wiem czy dobrego czy nie, bo nie mnie o oceniać. Faktem jest że mój system nerwowy nieco ucierpiał oraz flaki przypomniały o swoim istnieniu (podobno wrzodowcy w stresie i na wiosnę tak mają, a tu jakby nie patrzeć jedno i drugie).
I gdybym tak miała pisać w stanie aktualnym, to jedynie jadem okapywałyby moje posty. Tak więc wszystko w trosce o zdrowie psychiczne czytelników - bo mnie już niewiele może pomóc.
O mojej niecodziennej terapii przy okazji jakiejś wspominałam - lepię z masy solnej.

A zaczęło się od koguta, którego ulepił Marian na warsztatach plastycznych.
Mojemu zachwytowi nie było końca.

Tak więc lepię  kiedy się da i ile się da. Tym samym zwiększam wydobycie soli (o ile nie jest to sól przemysłowa)  oraz dbam o przemysł "mączny"?!
Kiedyś może nawet się pochwalę. Aktualnie pakuję przesyłkę aniołów i owieczek na wysyłkę do Moskwy - takie światowe będą moje anioły.

Tym czasem zacieram łapki na przepięknej urody obrazek z aniołkiem (do wygrania jeden z trzech)
 Trzymajcie kciuki!

4 komentarze:

  1. Oj Małgosia, nie chcesz się tutaj pochwalić i powstawiać zdjęć swoich aniołków i baranków! Proszę zaglądających tu do Małgosi o namawianie jej o wstawienie porządnych zdjęć jej solnych tworków :-) Są cudne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, kiedyś wstawię. Muszę tylko pstryknąć kilka "godnych" zdjęć :)

      Usuń
  2. Ja tez jestem bardzo ciekawa.....
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. ;) sztuka może być wspaniałą formą relaksu... i wyzbycia się emocji negatywnych lub też pozyskania emocji pozytywnych :) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń