piątek, 9 grudnia 2011

Pasje, Rudolf i ja

Różni ludzie rożnymi rzeczami zwykli się zajmować. Z zamiłowania, pasji, musu czy tez przyzwyczajenia.
My ostatnio (od jakichś 2 miesięcy) gromadnie chorujemy na ten przykład. Bo grunt żeby nikt nie czuł się osamotniony, oraz dzielić należy się z każdym.
Szczerze mówiąc nie pamiętam  nawet kto zaczął, no ale w moim wieku to już nawet nie wypada mieć dobrej pamięci. Wiem tylko, że we wrześniu już się DZIAŁO, a kombinacji jak w matematyce - wiele.

Marcin
Marcin +Krzyś
Krzyś
Krzyś+Ja
Niania + Sebastian (nie wiem czy nie powinna zastanawiać mnie ta kombinacja)
Marian + Ja + Krzyś lekko w tle



Ostatnio, ktoś na widok mojego zasmarkanego klupocha ktoś zawołał "ZNOWU?!"
Cóż mi pozostało?!
Jak Krzyś baaaardzo chorował, to ja wraz ze swą empatią jednoczyłam się z nim tak bardzo, że sama się pochorowałam. Więc teraz, kiedy najbardziej cierpiało moje młodsze dziecię, miałabym je zostawić samo?
Zawsze lżej, gdy ktoś doskonale nas rozumie. Tak więc jednoczymy się.

Zaczynamy się powoli przyzwyczajać. Gorączka poniżej 39,2 nie robi na nas żadnego wrażenia.
Oraz plusy dostrzec powoli potrafimy.
1) nie czuje smrodu kloszardów w autobusie, którzy z przyczyn oczywistych - przenikliwy ziąb na zewnątrz- częściej niż latem podróżują
2) Zasadniczo (jak zwykł ostatnio mawiać mój syn Marian) jestem już ucharakteryzowana na święta.
W tym roku będę robiła za RUDOLFA - renifera z zaprzęgu Świętego Mikołaja z pięknym czerwonym nosem.
3) W związku z zaistniałą sytuacją, uroczyście zwolniłam się z gruntownego sobotniego sprzątania.
A co! Bałagan nie zając, nie ucieknie. Jutro będziemy zespołowo się lenić i czytać, czytać i bajki oglądać ...
Dlatego też, jakby to powiedzieć ... szukamy kogoś wspaniałego, o wielkim sercu, kto by obiadek ugotował dla posmarkanych żuczków trzech :) A jak nie ... to sobie pizze zamówimy, albo wyjemy zapas zupek chińskich.

Byle do wiosny :)



Rudolf znaleziony gdzieś w sieci 

7 komentarzy:

  1. A sio choroby wszelkie!!!!!!Od dziś zdrowko zagości w domeczku Twoim.,sloneczko zaświeci i radośnie będzie!Życzę tego z calego serca...krystynkabaj

    OdpowiedzUsuń
  2. Krystynko - Niech się tak stanie!
    Serdecznie dziękujemy!
    Na szczęście u nas zazwyczaj jest radośnie pomimo zarazków wszelkich, ale zawsze może być jeszcze bardziej !
    Pozdrawiamy cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Nas jest tylko dwoje, wiec kombinacji za wiele nie ma, ale zawsze zaczyna Wspanialy. Jesli masz czas to wpadnij poczytac, bo wlasnie go potraktowalam bankami:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. :)) No to zdrówka! Czasem to nawet wygodnie od kogoś pożyczyć chorobę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Stardust - czytam, czytam w miare regularnie nawet, tylko że w pracy - w wolnych chwilach. Niestety nie moge wtedy komentować, a później w domu .... już nie ma na to czasu.
    Całuski dla was

    OdpowiedzUsuń
  6. Pieprzu, jesli masz ochotę, to z przyjemnością się podzielimy. Oddamy ci nawet za dopłatą.
    Jeśli juz mam chorować, to wolałabym żebyza tym szła również możliwość pójścia na zwolnienie.
    Niestety, posmarkanym trza pracować.
    Całuski

    OdpowiedzUsuń
  7. Mogę gotować jeśliście nie wybredni....Mnie by sie przydała taka choroba...och, poleżeć w domku...marzenie.

    OdpowiedzUsuń