sobota, 4 czerwca 2011

Nie miała baba kłopotu ... czyli jak zrobić interes życia.

Nie miała baba kłopotu - wiec kupiła sobie kozę.
A ja? A ja mam mamę, która ma równie szalone pomysły.
A wszystko zaczęło się od ...
W przyszłym tygodniu, moje ukochane potomstwa miały wyjechać hurtem. Starsza latorośl na Zieloną Szkołę, a młodsza odnoga na Zielone Przedszkole.
Planowałam już urocze wieczory w mieście, sprzątanie i inne uciechy, które najbardziej smakują jak dzieci nie ma w domu.
Aż tu nagle, mój ulubiony młodszy syn się zbuntował i uczulił na coś tak bardzo, że mieliśmy okazję wypróbować działanie Świątecznej pomocy doraźnej.
Dostał lekarstwa, przestał się dusić i grałaby gitara, gdyby nie fakt iż z planowanego na poniedziałek wyjazdu tak zwane NICI.
Tak  to właśnie w życiu bywa. Planuj, planuj, a napewno nic z tego nie wyjdzie.
Marian się załamał. No ale od czego mamy Babcię Jadzię (czyt. moja mamę).

Dzisiejszego poranka
- Córciu, będę u was zaraz, z niespodzianką.
- Z jaką niespodzianką? - poczułam jak mi się zarost na plecach jeży, wszak z tymi niespodziankami to nigdy nic nie wiadomo.
- Zobaczysz. Wiesz, żeby Marcinowi nie było smutno że nie jedzie.

Godzinę później, w naszych progach zagościł TYGRYS.
- Wiesz, byłam na rynku - mama zaczęła opowiadać historię nabycia owego zwierza - jak już wszystko kupiłam, zobaczyłam babcię z pieskami. Wszyscy podchodzili, oglądali szli dalej. Ja nie miałam już pieniędzy.
Więc go kupiłam za 7 bułek, które właśnie wiozłam dla chłopców.

Tak wiec Babcia Jadzia zrobiła interes życia, Marcin już nie chce nigdzie jechać, a ja mam  małego posikańca.
Chciałam zrobić mu przepiękne zdjęcie, ale porusza się to w takim tempie, że mój telefon nie nadąża.

10 komentarzy:

  1. Ooooo... Jaki słodki! :) Świetny Tygrysek!

    A mój kocio zaginął, już nie ma go 2 tygodnie! :( Chyba nie wytrzymam dużo dłużej i też sobie takiego Tygryska, tylko z innego gatunku przyniosę :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic tylko musisz go nazwac Bulka:)))
    Zajrzyj do mnie, jest notka z rozwiazaniem problemu komentarzy:)
    stardust

    OdpowiedzUsuń
  3. Ksiazkowo - słodki, rozkoszny ...
    Z innego gatunku? w sensie że kot?

    OdpowiedzUsuń
  4. Stardust - już byłam u ciebie, czytałam, ale ty ciągle anonimowa jesteś.
    Zastanawialiśmy się nad rogalem (bo w końcu to facet), Zgryzkiem, Ugrysiem, Hieną ...
    Tygrys chyba najbardziej pasuje, tym bardziej że niewiele urośnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny. A i sikać kiedyś przestanie. W sensie że na dywan;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uśmiałam się. Moja babcia kiedyś też mi zrobiła taki prezent ale mama ją odesłała, nie wiem dlaczego :-) Piesio śliczny.Chłopaków musisz teraz nauczyć dbać o niego bo to jednak obowiązek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nivejko - właśnie teraz rozumiem, dlaczego nie mam dywanów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu - Ja chyba jestem za mało asertywna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słodzik piękny....no to Wam babcia zrobiła niespodzianke... będą przyjemności i obowiązki....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  10. śliczny...
    babcie są niezastąpione ;)

    OdpowiedzUsuń