poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Świąteczne gadulstwo

Pewne prawa nie podlegają dyskusji. Jak na ten przykład prawo grawitacji. W związku z tym iż z fizyki orłem nigdy nie byłam. Rzecz by można, że pisklakiem również nie, w związku z tym nie jestem w stanie sobie przypomnieć czy istnieje takie mówiące coś o nadmiarze energii. Jeśli nie, to ja je stworzę. Będzie brzmieć mniej więcej tak:
 
"Nadmiar energii nagromadzony w ciele, który nie ma możliwości ujścia poprzez wybieganie się w związku z deszczową pogodą, usiłuje ulotnić się różnymi sposobami. Jeśli jednak próby są mało skuteczne, czy też stanowią realne zagrożenie dla stabilności budynku mieszkalnego oraz zdrowia psychicznego i systemów nerwowych opiekunów, zostają zastąpione GADULSTWEM"

Podczas kolacji, po długim i nieco męczącym dniu, kiedy to system nerwy rodzicielki, był już nieco nadszarpnięty, buzia pewnego młodzieńca nie zamykała się nawet przy przełykaniu kęsów pożywienia. Przez moment zastanawiałam się jak on to robi, że się nie zakrztusi?!
- Nie gadamy z pełną buzią - powiedziałam z nadzieją, że potomstwo załapie o co mi chodzi. Bezskutecznie. 
- Synu! Czy ty chociaż przy jedzeniu mógłbyś zamknąć buzię?
- Jasne! - powiedział i przełknął to co miał w buzi, oraz z pustym już otworem trajkotał dalej
- Dziecko, przecież ja nic nie słyszę! zawołałam rozpaczliwie
- A czy słyszysz własne myśli? - zapytał z wyraźnym zainteresowaniem gryząc kanapkę.
- NIE, i nie mogę skupić się na przełykaniu!

Cisza zapadła z chwilą, kiedy to ostatni z nieletnich odpłynął do krainy snów.
Na szczęście dziś już nie pada :)


Pisanki znalezione w sieci

4 komentarze:

  1. Nivejko, czasem myślę sobie że to jakaś zbiorowa wada małolatów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahahha. Dzieci tak mają. Wiem coś o tym. Moja córka była dzieckiem z niespożytą energią. Przeszło jej to....po 18 latach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu - pocieszające. Jeszcze tylko ... 9 - 12 lat i będzie spokój. Albo i nie :)

    OdpowiedzUsuń