sobota, 15 stycznia 2011

TRUDNE ROZSTANIA

Macie swoją ukochaną, ulubioną rzecz? Taką co to już dawno nadawałaby się do zutylizowania, ale szkoda wam ...?
Mój starszy syn np ma jaśka. Jest tak dziurawy, że co jakiś czas odkurzając za łóżkiem sprzątamy całe góry piór. Nie pozwoli zaszyć dziur, ani wymienić na nowego.
Ja, niby nie jestem materialistką, ale zdarza mi przywiązać do czegoś mocno. Strasznie na ten przykład przeżyłam moje rozstanie ze swoim ukochanym łóżeczkiem podczas przeprowadzki. Nie zmieściłoby się jednak w moim mieszkanku, o samolocie nie wspominając. Miałam swój ukochany sweterek. Już w nim nie chodziłam, bo obciach. Powyciągany, dziurawy ... Zrobiłam z niego 2 czapki, szalik i rękawiczki. Jakby ciągle ze mną był.
Od jakiegoś czasu ciągle słyszałam "wywal te spodnie" , "jak możesz w nich chodzić", " chodzenie w nich nawet po domu, to obciach". Mowa o moich ukochanych dresikach. Wspaniałe, milutkie, niebieściutkie ... z piękną seksowną dziura na samym środku ....
Dzisiaj przyszedł ten dzień. W zasadzie to zostałam przekupiona. Seler obiecał mi bowiem że jeśli je wyrzucę, to kupi mi nowe :)
Z bólem serca, wylądowały w śmietniku.
Z żalu mam ochotę się upić.


A tak całkiem przy okazji.
Dzisiaj mija 25 lat, jak moja ulubiona młodsza siostra przyszła na świat.
Maleńka, dzisiaj hurem śpiewamy ci 100 LAT, 100 LAT.
Wszystkiego naj, naj i jeszcze więcej.

P.S to róża którą dostałam z okazji Twoich urodzin, wiec jakby to była twoja

8 komentarzy:

  1. Echh moja kochana bluzeczka z pomarańczowej frotki,mięciutka, milusia i praktycznie w strzępach...chlip, chlip ;-)
    A dla Siostry sto lat !
    Ps.tak się roztkliwiłam,że musiałam chlapnąć kieliszek nalewki-za dresiki i bluzkę !

    OdpowiedzUsuń
  2. Kontrolerko kochana, łączę się w bólu - powiedziała wznosząc toast lampką białego wytrawnego wina za młodą, dresiki i bluzeczkę

    OdpowiedzUsuń
  3. Gosiu, Blizniaczko!!! Mam to samo, "domowe" szmaty zdzieram doszczetnie:) Dopoki jeszcze sa szwy to nadaje sie do chodzenia po domu!!! Taka mam filozofie:)) Az sie czasem dziwie, ze Wspanialy w moje wolne poniedzialki wraca do domu, majac swiadomosc w jakim mnie stanie znajdzie:))) Widac kocha, nie bede tego kwestionowac:) Moj Potomek mial taka ukochana koldre. Querwa jakie to bylo straszne!!! Podarte, wyprac juz nie bylo co, a on nie dal wyrzucic. Spal z ta koldra jak z narzeczona:)) Pisze "z" zamiast "pod" bo tam juz nie bylo sie czym nakryc, to koldrzysko lezalo obok niego, a wieksza czesc nocy na podlodze, ale musialo BYC. Takie geny... :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna róża:)
    Dla siostrzyczki najlepszego:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Stardust - uspokoiłaś mnie. Czyli że bliźniaki tak mają?!
    hihihi
    Wyobraź sobie w jakim stanie musiały być moje spodnie, skoro Seler, który zawsze mnie bronił przed innymi, sam poprosił o rytualne zutylizowanie.
    Podobno i tak kocha ;)

    A w imieniu Dorotki - siostry mojej ulubionej młodszej DZIĘKUJĘ wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonale wiem, o czym mówisz... też mam kilka rzeczy, które już dawno do niczego mi nie służą, a trzymam je wyłącznie z sentymentu...

    P.S. wszystkiego najlepszego dla Twojej siostry (o:

    OdpowiedzUsuń