piątek, 15 października 2010

Jagódki, Tereski i inne laski

- Mamo, zobacz! Tam są moje koleżanki z przedszkola! - Wykrzykiwał w podskokach uradowany Marcin - O! jest Madzia i jeszcze jedna ... hmmm ...
- Nie pamiętasz jak ma na imię?! - zapytałam
- Pamiętam. Tylko że nie wiem jak ci to powiedzieć ... Bo ona mnie kocha i ...  i ja ją też!
Zatkało mnie.
Marian wykorzystał chwilę mojego zawieszenie i pobiegł do Krzysia
- Halo! - zawołałam za nim - Syn, wróć!  Powiedz mi chociaż jak ma na imię moja przyszła synowa!
- Helena! Wiesz, Madzia też jest fajna. Ja ja bardzo lubię.
- Ale jak to? To dwie na raz?
- No i mam 2 laski, ale całuje się tylko z Heleną! I jeszcze jest bardzo zabawna - zawołał radowany. - Poza tym. Madzia mnie na razie bardzo lubi. Powiedziała że się zastanowi czy się we mnie zakocha.
- To którą w końcu bardziej lubisz?
- Helenę mamo. Helenę!

No i zaczęło się.
Nie poznaję syna. Jeszcze niedawno opowiadał jak to jakaś koleżanka pocałowała go podstępnie w usta i prawie zwymiotował, bo to przecież obrzydliwe i można kogoś poślinić ...


***

Dzisiejsze imieninowe kwiatki są dla Teresek, Jadź i Jagódek, a szczególnie dla babci Jadzi, w sensie ze rodzicielki mojej. Wszystkiego naj słodziutkie

2 komentarze:

  1. Mam podobnie. Na razie jesteśmy na etapie że całowanie jest be, ale wszystko wskazuje na to, ze się zmieni i to szybko;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ Młody ma dylemat;-) No i się nie dziwię, choć nie znam Heleny, ale takie imię zobowiązuje wszak;-)
    Pozdrawiam cieplutko;-)

    OdpowiedzUsuń