wtorek, 2 lutego 2010

eee..., mmm... czyli dzieci myśląca

Każda mama ma takie coś, że wie kiedy jej dziecko kłamie. Moje dzieci maja bardzo bujna wyobraźnie i wytrenowały mnie w wykrywaniu zmyśleń i półprawd jak nie wiem co. Mogłabym śmiało starać się o etat w policji.
Generalnie, jak kłamią, to wyglądają tak jak ten osobnik na obrazku obok. Nie pytani nawet, od razu zaczynają się bronić, bo wiedza że wykrywacz zadziałał. Ja mam wtedy niezły ubaw.

- Marcin, kłamiesz! -powiedziałam stanowczo.
- eee... hhihii a skąd wiesz?
- Bo nos ci rośnie. Niedługo będziesz jak Pinokio.
Zaniepokojony złapał sie za nos i pobiegł do przedpokoju do lustra.
- Ojej, rzeczywiście! Urósł mi troszeczkę.Patrz!
Kilka godzin później, jakoś wieczorem, Marcin przy okazji "przelatywania" przez przedpokój, zahaczył wzrokiem o lustro. I obraz jak z kreskówki. Minął je, zatrzymał się na sekund kilka i cofnął , aby upewnić się kto odbija się w zwierciadle.
-Mamo! Patrz, już jest malutki!- Wykrzyknął z entuzjazmem.
Ja się tylko zastanawiałam co może być małe i cieszyć i czy przypadkiem nie został kaleką i powinien płakać, ale jeszcze o tym nie wie.
- Ale co jest malutkie?
- No mój nosek, patrz! Już nie kłamie i znowu jest normalny, malutki!
- Kłamstwo ma długi nos - stwierdził po chwili namysłu.
- I krótkie nóżki - dodał Krzyś który właśnie wszedł do pokoju.
- Ej, Krzyś to my będziemy tacy mali cały czas?


Wchodzę do pokoju, a mój najmłodszy syn z pilotem w ręku siedzi przed telewizorem. Niby normalnie, ale telewizor był na kanale 44 - powyżej 10go nic juz nie ma, tylko śnieży.
- Marcinku, co ty oglądasz?
- mmm..., hmmm... eeee... No patrzę na wojnę mrówek.

15 komentarzy:

  1. Gosiu, Twoje pociechy są genialne!!!
    a przy wojnie mrówek spadłam z krzesła :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Satyra w krótkich majteczkach;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Za moich czasów to się mówiło, że program z Chin pt., "pola ryżowe"... ale to było dawno temu...:-)

    A dzieciaki fantastyczne.
    Nudzić się z nimi nie sposób. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Asiu dobrze że do góry nie poleciałaś, a na dół masz niedaleko. A tak serio, to szkoda że nie mozna pisząc oddać tego jak to jest na żywo. Mam najbardziej umięśnione policzki wśród osób które znam.

    Nivejko - czasem to nawet w samych majtkach, z bosaczkami

    Ida - twoje "pola ryżowe" bardziej mi się podobają.
    Zdecydowanie nie mam szans na nudzenie si z nimi, choć bym czasem bardzo chciała

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieciaki sa fantastyczne, dopoki my dorosli nie zaczynamy szczepic im regul i regulek, co wolno, czego nie wolno i co wypada. Uwielbiam dzieci wlasnie w takim wieku, kiedy sa zupelnie naturalne:))

    OdpowiedzUsuń
  6. JA TAM (I tY TEŻ ) WYBACZAM PRAWIE wszystko mojemu Synowi:))))

    OdpowiedzUsuń
  7. :)byłam straszliwym zmyśluchem w dzieciństwie. coś mi z tego zostało... ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Za moich czasów była "śnieżyca 1" i "śnieżyca 2".
    Ale nie ma co, są genialni. :)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Stardust masz racje. Czasem łapie się na tym, ze zwracam im uwagę, bo nie wypada. Szybko staram się jednak przywoływać do porządku.
    Cały ich urok polega na tym ze nikogo nie udają ;)

    Holden - jak mogłabym nie wybaczyć. Z resztą może czasem podnoszą ciśnienie, ale po czasie śmiejemy się z ich psot razem.
    Mam tylko nadzieje że nie będą rozrabiać jak ja dawno temu. Oni są Aniołami, tylko czasem zapominają o swoich skrzydełkach. le któż czasem nie zapomina ...

    lelevina - mam nadzieje że trochę im przejdzie, bo nie urosną i będą mieli długie nosy

    Cała Ja - pomysły to oni mają. Genialni - po mamusi ;)
    hihihihih

    OdpowiedzUsuń
  10. Łaa a pamiętacie taki stary film "Duch"? Niby mrówki, a potem paskuda wylazła :D
    Dzieciaki są super :)

    OdpowiedzUsuń
  11. :)) O! Ja też to nazywam wojna mrówek, i też czasem oglądam:)) Fajnie robi na stres i zniechęcenie ogólne. :) Mądre dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne chłopaki. ZAbawne i kochane.Mają tez poczciwe buzie.:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Magenta - aż mi mrówki przebiegły po plecach.
    Nie strasz babo :)

    Czarny(w)Pieprz-u Nie próbowałam jeszcze w ten sposób walczyć ze stresem.
    Działa na zniechęcenie ogólne - niezłe hihihih - ciekawa koncepcja :)

    Kasiu - no wiesz, dopracowani są, a przynajmniej się starałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ...strasznie zabawne to co piszesz :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. No ja myślę że oni to mają po mamusi raczej:-))))Bo mamusi tez pomysły czasem przychodzą do głowy:-)))))hihihihi Cmok K.S.

    OdpowiedzUsuń