wtorek, 5 stycznia 2010

stomatolog

Wszystko wraca do normy, tzn do codzienności.
Znowu do pracy, tłok w autobusie, zaspy, mokre rękawiczki ...
Na jakąś chwile przed Sylwestrem, Krzysiowi wypadła plomba :( Długo nie myśląc zapisałam potomka do dentysty. Wizyta była wczoraj, więc nie czekaliśmy jakoś specjalnie długo. Jak młodszy mój potomek dowiedział się że tramwajem i że dentysta Jarek no i że może znowu dostanie pastę, to on tez koniecznie musi pojechać. Bo przecież dbanie o zęby to ważna rzecz.
Tak więc awansem i Marian pojechał na przegląd :)
Oczywiście w gabinecie prawie się pokłócili o to który pierwszy. Każdy chciał nim być - tym pierwszym znaczy się. W Marcina zębach nie zalęgło się nic - na szczęście, ale zdecydowanie za krótko było dla niego.
- Już? zapytał zdziwiony, - ale ...
No nawet sobie nie zdążył wszystkiego obejrzeć.
Potem dzielnie Krzyś - tym razem ma pomarańczową plombę. W tak zwanym międzyczasie, Marcin przeprowadzał teleturniej "100 pytań do..." i "a do czego to służy" sprawdzając jednocześnie cierpliwość borującego w zębie.
Ponieważ wszystko przebiegło sprawnie i nawet moja kieszeń nie zapłakała żałośnie (Krzyś został uznany za reklamacje) stwierdziłam że i mnie można sprawdzić.
I znalazło się. Pokazałam swojemu potomstwu jaka jestem dzielna i nie płakałam jak miałam robiony zastrzyk znieczulający. To nic że Krzyś bez znieczulenia, byłam dzielna - byłam :)
W czasie gdy mi dłubano, Marcin zajmował się panią w rejestracji :) a Krzyś zadręczał doktora Jarka. Już wiem wszystko o wiertłach, kwasach, plombach, ślinociągach i innych. Wyprawy z dziećmi uczą.

Sam wizyta była szybka i miła -to jedyny dentysta do którego nie boje sie iść.
Wracając, zaczęły się schody.
Najpierw źle sprawdziłam godzinę na zegarku, potem na rozkładzie. W ogóle jakoś mi się pokręciło.
Ja marzłam a dzieciaki 20 minut czekając na tramwaj zabawiały się na śniegu. Jakaś uprzejma  pani, powiedziała że nie mamy co czekać, tramwaju nie ma na krańcówce. A sprawa o tyle skomplikowana, ze byliśmy w Zgierzu pod Łodzią. Zaczęliśmy się więc kierować w stronę tramwaju ozorkowskiego, czyli nieco dalej. Po drodze krasnale zaczęły piszczeć że im zimno. Mi też członki wszelakie zmarzły jak nie wiem co. Stojąc na przystanku, ogrzałam powietrze dookoła siebie i nie było źle, ale w ruchu - masakra.
Na szczęście przyszedł nam z pomocą Seler, a w zasadzie zadzwonił.
My kroki swe skierowaliśmy na najbliższą stację benzynową, żeby tam grzecznie na niego czekać. .
- Robi pani najlepsze hod dogi na świecie - powiedział Marian z miną anioła, do pani na stacji.
- To jest najwspanialszy sklep jaki znam - dodał popijając gorąca czekoladę.
  Zostaliśmy uratowani, zęby wyleczone.
Specjalne podziękowania dla Selera i pani na stacji benzynowej przy wjeździe do Zgierza.

4 komentarze:

  1. dentysta... mam drgawicę na samą myśl, w ogóle jestem straszną panikarą, boję się pobierania krwi (przeważnie tak bardzo staję się blada, że cała krew gdzieś ucieka i pani pielęgniarka nie może znaleźć żyłki, dłubie w jednej ręce, w drugiej... i nic, kiedy naleci pół probówki to już odlatuję, później z siniakami na przedramionach wyglądam jakbym ostro dawała sobie w żyłę...), wszelkich zastrzyków... laryngologa się boję (kiedyś tak się załatwiłam, a u mnie to nie trudne, gdyż mam zasyfione węzły chłonne, lekarz musiał się przebijać największą strzykawką, jaką w życiu widziałam!), szpitala (kiedyś byłam ciężko chora na płuca, to było jakieś trzy lata temu, wtedy to w szpitalu spędziłam prawie trzy miesiące w stanie bardzo kiepskim)... ale jak trzeba to trzeba... :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Asiu ja się boję, ale chyba nie aż tak.
    U dentysty bez znieczulenia siadam tylko na przegląd.
    Szpitala nie lubie, ale częściej bywam (na szczęście) odwiedzającą niż pacjentką.
    Jeśli chodzi o zastrzyki - nie to zebym lubiła, ale jeśli mam wybór -tabletki czy w dupsko - wole zastrzyk.
    Nie cierpię tabletek! jakby to powiedział Smerf Maruda

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też się boję dentysty ale o ząbki trzeba dbać.
    A czy przy borowaniu Pan dentysta nie słuchał sobie piosenki AC/DC - Highway to Hell ? ;-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Sebciu , pan dentysta był zajęty odpowiadaniem na pytania Krzysia. Nawet jeśli coś by leciało w tle, to nie miałby szans się na tym skupić :)

    OdpowiedzUsuń