czwartek, 7 stycznia 2010

Lalunia

- Lalunia patrzyła i sie zagapiła - powiedział Marian komentując moje chwilowe odcięcie sie od rzeczywistości. Byłam w trakcie czytania blogów.
- Że niby kto? zapytałam zdziwiona nie do końca wiedząc o co chodzi.
- No Lalunia. I nie będziemy pokazywać palcem kto - Powiedział Seler kierując na mnie wskaźnik - bosaczka* Marcina

*bosaczek - bosa stopa

7 komentarzy:

  1. Może powinniście napisać słownik? Gwary rodzinnej?
    Bosaczek - bosa stopa bo to ... zima ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Muzeum Księżyca

    http://moon-museum.blogspot.com

    WITAMY... DZIĘKUJĘ

    :) :) :) :) :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hihihi.Ten słownik to dobry pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż, pomyślę nad słownikiem.
    Pewne sformułowania zżyły się z nami na tyle, że ciężko nam je wyłuskać, ale pomyślę, pomyślę.

    Bosaczek, nie jest od bosaka - sprzętu zimowego, ani od nazwiska aktora, tylko skrót wymyślony przez Krzysia wiele lat temu (jakieś 6) od bosej stopy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gosia, ciesz się!!! awansowałaś na lalunię :D:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Asiu, jasne że się cieszę.
    Taki awans nie zdarza się codziennie.
    Bo ze mną to jak w bajce. Jeszcze niedawno byłam Żabą, a teraz Lalunią - czyli etap przejściowy przed ... księżniczką ?!

    OdpowiedzUsuń
  7. ahaha!! :D no włąsnie!! :D Wasza wysokość :D

    OdpowiedzUsuń