sobota, 5 grudnia 2009

... ach ten Mikołaj ...

- Mikołajem była pani Jadzia
- Pani Jadzia? - zapytałam zdziwiona
- No wiesz, nasza woźna - powiedział mój pierworodny, po powrocie ze szkoły.

Pewnie dlatego nie było prezentów, bo to podróba była :)

4 komentarze:

  1. No cóż co markowy to markowy ;-))) Dziś na pewno będzie oryginalny ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. No, no, okaże się kto zasłużył na Mikołaja ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podrabiany Mikołaj? I może jeszcze na dodatek etykieta zastępcza? Ech.... wszystko na psy schodzi...;))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Z późniejszych opowieści dowiedziałam się że ten "Mikołaj" zostawił dzieciom w klasie 3 rózgi .
    Zastanawiam się czy to w ramach rozwijania wyobraźni?!
    Na szczęście prawdziwy Mikołaj nie zawiódł - nigdy nie zawodzi.
    W niedzielę rano Krasnale znalazły skromny znak o pamięci Świętego - odetchnęły z ulgą :)
    Ja z resztą też

    OdpowiedzUsuń