piątek, 27 listopada 2009

Dlugo mnie uwodzil ...

No i udalo mu sie.
Dlugo mnie uwodzil.
W autobusie, w pracy, na ulicy, nawet w przedszkolu jak odbieralam syna.
W koncu uleglam. Tak zupelnie nieswiadomie i niewinnie.
Zaciagnal mnie do toalety .... a potem prosto do lozka.
Podwyzszony puls, dreszcze ...
Nie moge przestac o nim myslec.
Kiedy znowu ...

Wirus grypy zoladkowej ;)

5 komentarzy:

  1. Uwodziciel, psia mać się znalazł... ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja myślałam, że Seba ma ksywkę Seler, a tu proszę ŻADEN...;))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha
    Chyba mu sie ta ksywka nie spodoba ;)
    W zwiazku z powyzszym prosze uznac moj komentarz do komentarza za niebyly.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahha.Dobre.Ja tu sie szykuję na emocje....a tu grypa... Hahahah

    OdpowiedzUsuń