piątek, 27 listopada 2009

Marian i jego wyobraznia

Ostatnio moj syn wrocil z przedzkola z informacja
- Mamo moja pani wyjezdza - na zawsze i nie wroci. Bedzie nas tylko odwiedzac na zawsze.
Zdziwilam sie, bo dopiero co mialam okazje rozmawiac z nia temat smyka swego i tego co bedzie  nim robic w nastepnym semestrze, a tu prosze, odchodzi.
Zaraz wzielam go na przepytki.
- To kto teraz bedzie wasza pania?
- A wiesz, przyszla taka nowa pani, Azjatka.
- Azjatka? a skad wiesz? - swoja droga nie sadzilam ze zna takie slowa.
- Miala skosne oczy? - sprytnie zapytala babcia - moze nauczy was chinskiego?!
 Maloletni szybko podlapal temat i chociaz chyba nie do konca byl swiadomy o co dokladnie z Azjatami chodzi i zczym sie to je, zaczela sie historia bez konca.
Dowiedzialysmy sie miedzy innymi ze pani co prawda mowi po polsku, troche niewyraznie, to jest zupelnie nowa i nosi kolorowe skarpetki z palcami. Na kzadym z palcow jest inna literka ...
Nastepnego dnia babcia, jak to babcie maja w zwyczaju, przeprowadzilaq wywiad w przedszkolu.
Okazalo sie faktycznie ze pani Viola wyjezdza - na szkolenie na 2 dni, a pani na zastepstwo, to nauczycielka i innej grupy, ktora przychodzila w tym czasie do pomocy.

Jak tylko mlody nauczy sie pisac, zaloze mu bloga.

4 komentarze:

  1. Koniecznie mu załóż sam jestem ciekaw co będzie tam pisał :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma facet wyobraźnię;) Tak andrzejkowo, wróżę karierę zmyślaczą;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. I faktycznie Azjatjka?Dzieci są swietne....

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani jest Polką. Koło Azjatki, może jedynie siedziała.
    Chyba ze mój syn widzi więcej niż inni ;)

    OdpowiedzUsuń