sobota, 7 czerwca 2014

ABSTRAHUJĄC ...

Z rozmów z synem ...
- Ale wiesz, ABSTRAHUJĄC ...
- że co? - ocknęłam się z zamyślenia, wszak słowo takie w ustach 9 latka chyba nie jest codziennością.
- No ABSTRAHUJĄC ...
- Wow, takie słowa. Skąd wiesz co to znaczy?
- Nie wiem. A co to znaczy? Kupa?!
- No nie do końca, raczej bardzo nie. To jeśli nie wiesz, jak to możliwe że użyłeś go we właściwym miejscy w zdaniu?
- Bo ABSTRAHUJĄC to taki kanał na You tube ...

Ok, fałszywy alarm.
Moje dziecię jest normalne.

A tak zupełnie z innej beczki, abstrahując znaczy się.
Żeby była jasność. Jak już kiedyś mi się zemrze, to mają sobie wziąć co chcą i potem spalić, bo nie znoszę robali.
Oraz nie pisze tego z powodu jakiegoś tam kryzysu wieku średniego związanego z cyfrą która właśnie przeskoczyła mi w kalendarzu, czy coś tam. Nie, zupełnie nie.
Od jakiegoś czasu jestem "świadomym dawcą". Nawet zamówiłam sobie bransoletkę ze znakiem dawcy, grupą krwi i karty ICE dla mnie i dzieci (na takiej karcie można umieścić nr do osoby, która ma zostać zawiadomiona w przypadku nieszczęśliwego wypadku, kiedy to delikwent odmawia współpracy) . Chłopcy noszą je w plecaku, ja w dokumentach. Mam nadzieję że nikt nie będzie musiał się przekonać, że właśnie do niego podałam nr tel ;) Taki psikus :)
Mam nadzieję że również z tymi organami poczekają aż zejdę z tego świata, że nikt mnie nie sprzeda na części przedwcześnie. W razie czego mam zapisane numery na karcie ICE ...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz