piątek, 14 lutego 2014

ZACZYNA SIĘ LABA, CZYLI HAPPY ST. V-DAY

No i się zaczęło ...
A raczej skończyła się cisza i spokój.
Wrócił potomek ze szkoły i buzia mu się nie zamyka. Opowiada, rysuje, opowiada, opowiada ... Dziwne?!
Nie powiedziałam z jakiej szkoły wrócił?!
Dzisiaj miał dzień "próbny" w szkole, do której idzie we wrześniu (odpowiednik polskiego gimnazjum).
Uczniowie testowali przez cały dzień wszystkie przedmioty praktyczne. Teraz muszą wybrać jeden.
Młody najchętniej poszedł by na  4 z 6.

A jak już skończy opowiadać, odbierzemy Mariana ze szkoły i  ... zaczną się ferie! oraz PAKOWAŃSKO.
Matka leci do Polandii, bo urzędy się za nią stęskniły.
Potomstwo zostanie oddelegowane do taty - chłopcy już przebierają nóżkami.

Czyli Happy St. V-day

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz