czwartek, 23 stycznia 2014

NIEUGIĘTYM BYĆ ...

Kocham ich nad życie, ale czasem nadwyrężają mój system nerwowy do granic możliwości i wtedy jest źle.
Dzisiaj było źle ...

Zakończyło się to karą na komputer, tableta i inne atrakcje nie z tego świata.
Jest to chyba jedyna kara, która wyegzekwowana - działa.
Jak już sobie jeden z drugim uświadomił że tym razem rodzicielka nie żartuje (bo zdarza się że konsekwentną bywam), zmieniła się melodia.
Pyskowanie i krzyki zamieniły się w miauczenie.
 
Były datki na przekupstwo, a jakże.
Kwiaty, serca ...
Niektóre nawet były pachnące - dezodorantem męskim. W pewnym momencie stwierdziłam że dzisiaj mi wszystko śmierdzi. Nawet woda z cytrynką.
Młody poleciał w te pędy i popsikał swoim dezodorantem papierowy kwiatek - jeden z tych które dostałam.

- Mamo - poważnie zaczął Marcin - zauważyłem ostatnio że prawie wcale ci nie pomagam. W związku z tym nie jestem godzien pełnić funkcji Edka Debeściaka. Postanowiłem więc, że od tej pory będę ci ciągle pomagał.
Tak mi dopomóż Edek Debeściak.

Dzisiaj pozostaję nieugiętą.
Chyba częściej muszę się na nich złościć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz