poniedziałek, 6 maja 2013

JAK TO BRAT ZA BRATEM ZATĘSKNIŁ

Prawdziwą przyjaźń poznaje się w biedzie, a miłość braterską podczas nieobecności.
W dniu dzisiejszym, mój ulubiony starszy syn wyjechał szczęśliwie na 4-dniową wycieczkę. Cieszył się on, oraz jego ulubiony młodszy brat.

- Ale super - powiedział podekscytowany Marian, gdy rano zaprowadzałam go do szkoły - 4 dni bez Krzysia! Oł jeee

Nie skomentowałam, bo człowiek o godzinie wczesno porannej często mówi więcej niż chciałby faktycznie powiedzieć.

W godzinach wczesno - popołudniowych, kiedy to wracaliśmy do domu ...
- Wiesz, cały dzień szukałem Krzysia w szkole. Zapomniałem że wyjechał. Ale jakoś dziwnie bez niego. Czy możemy napisać do niego list?

Wieczorem zadzwoniliśmy do wycieczkowicza. Po 3 minutach rozmowy z rodzicielką, z kim spędził syn starszy kolejne pół godziny wisząc na telefonie?! Z bratem oczywiście.

Odetchnęłam z ulgą. Tłuką się, kłócą, dokuczają niemiłosiernie. Ale tęsknią za sobą z taką samą intensywnością. Za miesiąc kolejne rozstanie. Tym razem wyjedzie młodsza latorośl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz