piątek, 8 czerwca 2012

BRAMKARZ

Po co mama ma urlop?! A no właśnie po o żeby spędzić ten czas ze swoim potomstwem do reszty mu się oddając w żadnym wypadku nie po to żeby odpocząć. Bo nie ma takiej potrzeby. Odpocznie w pracy, w poniedziałek.
Wczorajsze przygotowania do dzisiejszego meczu zakończyły się niewielką kontuzją.
Marian dzielnie stał na bramce. Bronił jej zacięcie.
Wynik - jeden połamany palec.
Dzisiejsze przedpołudnie mieliśmy tylko dla siebie. Spędziliśmy je w izbie przyjęć w szpitalu.
Dlaczego dzisiaj, a nie wczoraj?! Bo mój ulubiony młodszy syn jest zuchem jak nie wiem co. Bolało go, ale jak mówił, bez przesady. Wszyscy podejrzewali stłuczenie. Nawet pani w izbie przyjęć z nutą lekkiej złośliwości mówiła "Pani doktor, do pani, pacjent z obitym paluszkiem".
Dzisiaj rano, mój dzielny syn obudził się  ze spuchniętą, lekko podsiniałą ręką. Zamiast płakać że go boli, to nie dość ze dał rodzicielce pospać do 9-tej, to jeszcze wmawiał, że tragedii nie ma, bo jak nim - tym palcem - nie rusza to ni nie boli.
 Cóż mogłam zrobić w obliczu cichego cierpienia potomka swego?!
Spakowałam nas w autobus bombardując po drodze telefonicznie wszystkie miejsca które mogły udzielić mi informacji o najbliższym dyżurze chirurgicznym.
Czekając na opis prześwietlenia ...
- Mamo, bo wiesz, ja to jednak będę zawodowym bramkarzem - powiedział zdecydowanie Marian
- To już nie malarzem?
- Malować będę, tak z przyjemności. Będę swoje obrazy sprzedawał. Ale zarabiać na życie będę z piłki.

Ja w wieku 7, no prawie 8 lat chyba nie miałam takich wizji swojego dorosłego życia. I nawet kontuzja go nie zraziła.





Oraz kibicował dzielnie

6 komentarzy:

  1. Super kibice:).
    Ja ubrałam tylko moje autko w nasze narodowe barwy:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyodziawszy w szaliki, czapki oraz barwy narodowe (potomstwo), kibicowałam zaopatrując kibiców w posiłki w postaci tostów i innych popcornów

      Usuń
  2. Bardzo super kibice - ja też kibicowałam - było super - czekam na następny mecz - Do Boju !!

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze, syna masz dzielnego nad wyraz ;-)
    A po drugie, pomyśl jak nudno by było, gdyby potomstwo nie dostarczało Tobie dodatkowych atrakcji? Nie miałabyś szans co by sobie pobyć na izbie przyjęć na ten przykład. A dzięki synowi miałaś ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akularku na nudę zdecydowanie nie mogę narzekać.
      I dobrze mi tak. A wizyta na izbie należała do wyjątkowo ciekawych, no i mieliśmy czas tylko dla siebie

      Usuń