czwartek, 12 stycznia 2012

POBUDKA

Normalnie, godzina 6 rano wydaje się być bardzo niehumanitarną jeśli chodzi o wstawanie. Tego dnia jednak, coś się zmieniło...

- Mamo, już się ubrałem - dotarło do mnie z za światów, kiedy to właśnie rozkoszowałam się w najlepsze urokami snu, już nie tak głębokiego.
- hyyy?? - wydobyło się z wnętrza mnie. Nie byłam w stanie wyartykułować nic więcej, ponieważ nie mogłam złapać kontaktu "z bazą"
- Ubrałem się już, umyłem zęby. Czy zanim zrobisz mi śniadanko, mogę włączyć sobie komputer? - zapytał słodko.
- Ok, ale obudź Krzysia, ja już wstaję.
To powiedziawszy, zamknęłam oczy na minutkę, marząc żeby to był tylko jakiś głupi żart. Usłyszałam z daleka ...
- Krzysiu wstawaj! Krzysiu! Krzysiek ...
Po chwili Marianowe wołanie zabrzmiało nad moją głową.
- Mamo, chyba nie powinienem jeszcze krzyczeć co?
- No raczej nie, bo normalni ludzie jeszcze śpią.
- No, a on wcale nie chce wstać! - dodał oburzony.
Podniosłam swój zwłok i kątem oka spojrzałam na zegarek, a że wzrok mam średniej jakości, w ciemności wymacałam okulary, bo coś dziwne cyfry mi się bez nich ukazywały.
Jakże wielka radość moja nastała.
- Synu, jest 2:20! Środek nocy. Możemy jeszcze SPAĆ!
- To ty sobie pośpij, a ja sobie pogram i obejrzę bajkę.

Rozczarował się biedak, kiedy zdecydowanie poprosiłam aby w trybie natychmiastowym znalazł się w łóżku.
Tak o to marzenie o śnie nieco dłuższym niż 2 godziny się spełniło.

Następnej nocy, Marian znowu usiłował wykorzystać nocne przebudzenie.
- Mamo, jest 2ga, a ja się już wyspałem. Mogę ... yyyy ... czy może nie?! Chyba lepiej pójdę spać?!
- Brawo. SPAĆ! Ale najpierw powiedz mi nazwy miesięcy!
- Styczeń, luty, marzec ....ja chyba jednak jestem śpiący. Ale to jest terror, żeby w środku nocy dziecko przepytywać.

Od tej pory nawet nie usiłuje wstawać wcześniej niż przyzwoitość pozwala, a nazwy miesięcy wyrecytuje nawet w środku nocy!



Rysunek made by MEAART

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz