poniedziałek, 25 lipca 2011

KOZA

Jak to było z tą kozą?!
Jeśli myślisz że masz za małe mieszkanie i zbyt duże zagęszczenie na metraż, wypożycz sobie kozę.
Po tygodniu potykania się o nią, znajdowania jej w każdym kącie, szafce, lodówce, pralce ... oddaj ją.
Twoje mieszkanie będzie wydawało się co najmniej kilkakrotnie większe, puste, ciche. Czyli dostrzeżesz w nim dokładnie to, czego ci wcześniej brakowało.

Ja nie miałam skąd wziąć kozy. Gościłam natomiast moją najwspanialszą rodzinkę. I nie zawsze jest tak, że z rodziną, to najlepiej wychodzi się na zdjęciu, z brzegu - żeby łatwiej było wyciąć.
Odwiedzili nas: moja najukochańsza starsza siostra, moja najukochańsza młodsza siostra z małżem swoim i córką oraz przemyconym małym krasnalem w brzuchu, mój ukochany starszy brat z małżowinką swoją i 3ką potomstwa. Był także Tofisław.
Wszystko co dobre, kiedyś się kończy.
Porozjeżdżali się się wszyscy do swoich domostw w różnych częściach kontynentu i nie tylko. Wczoraj odstawiliśmy jako ostatnią -Ilonkę. W piątek wieczorem będzie już w swoi domku na końcu Azji. Tofisław został wymeldowany do babci Jadzi, w związku z moim chronicznym brakiem cierpliwości.
W domku zostaliśmy my i .... i już.
Jest teraz tyle miejsca, chociaż powiedziałbym raczej, że jest strasznie pusto, cicho i ogólnie jakoś tak do d... nie fajnie.
Jest bardzo nie fajnie.
Jest okropnie nie fajnie.

... i nawet nie chce mi się z nikim gadać.



Koza znaleziona gdzieś w sieci

8 komentarzy:

  1. To może jakiś zjazd klasowy urzadź, albo sproś sąsiadów na trochę, albo cóś ...
    Miałam dokładnie tak samo tydzień temu i ...dalej jest pusto, cicho, głupio i niefajnie wcale;-(
    Pozdrawiam cieplutko;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gosiu, bo rodzina (zwlaszcza ta jej lubiana czesc) to nie KOZA. Koza to zawalidroga co to sie ciagle pod nogami paleta i ani jej ominac ani przeskoczyc. Z koza nie pogadasz, do ZOO tez nie pojedziesz nawet jakby miala na bilet... no wiesz z rodzina masz prawo tesknic i odczuwac pustke:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Rodzinie tez jest nie fajnie i pusto ze juz musiala wyjechac :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest syndrom poimprezowy:)))Wiele osób ma takie uczucia po Nocy Sylwestrowej, własnym weselu albo innej hucznej zabawie. Gwar, szum, wiecznie coś się dzieje i nagle zapada cisza....przejdzie po dwóch dniach, najdalej po tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Akularku, ja się chyba nie nadaje się na zjazdy, spędy i inne. Ale ten był wyjątkowy. Z resztą wiesz jak to jest, bo dopiero co wyjechał twój syn. Normalnie jednoczę się z tobą.
    Buziaki maleńka

    OdpowiedzUsuń
  6. Stardust - fakt, za koza bym nie tęskniła

    OdpowiedzUsuń
  7. Pieprzu - już prawie tydzień i nic. Nie jest lepiej nic a nic :( Chyba wolałabym mieć kaca

    OdpowiedzUsuń
  8. Dorotka - ech ... że się tak wyrażę.
    Love U

    OdpowiedzUsuń