sobota, 2 kwietnia 2011

ZAPOMINALSCY

Kilka dni temu:

- Jasiek nie jedzie z nami. Musi się wrócić po zeszyt do "L" do domu bo zapomniał.
- Och ten Jaś - pomyślałam - dobrze że nie tylko my jesteśmy zakręceni. Świadomość że inni tez zapominają, jest wyjątkowo pocieszająca.
- Właśnie! Zeszyt do "L"! - zawołał Krzyś na tylnym siedzeniu samochodu.
Sebastian w milczeniu zawrócił. Widziałam jak w myślach liczy do dziesięciu.
Pobiegłam na górę w poszukiwaniu tego, co zapomniane leżało na biurku. Ale żeby nie było - naszykowane.
- Już jesteś? - zdziwili się
- Tak, zapomniałam kluczy z domu. Dasz swoje? - zapytałam się zachowując bezpieczną odległość na wypadek gdyby Selerowi jakieś iskry miały się posypać, albo gryźć by zaczął. Niby spokojny i opanowany, ale kto go tam wie. Świadectwa szczepienia nie pokazywał nigdy.

Jak to dobrze że Jaś zapomniał zeszytu do "L" i przypomniał tym samym o zapomnianym zeszycie Krzysia, bo ... wraz z moimi kluczami od mieszkania, zostawiłam w domu klucze od biura i nie miałabym jak dostać się do pracy :)


Słoń  zapominalski znaleziony w sieci 

2 komentarze: