czwartek, 7 kwietnia 2011

Kosmici

- A nie mogłaby pani poszukać pracy w szkole?
- W której? Bo w tych w których składałam CV, jakoś się o mnie nie biją.
- A może w Urzędzie?
- A ma pani jakąś ofertę? Chętnie skorzystam.
- Przecież ten kurs nie ma żadnego związku z pani wykształceniem, ani doświadczeniem zawodowym!
- Gdybym miała takie wykształcenie, czy tez doświadczenie, kurs nie byłby mi do niczego potrzebny.
- A nie powinna pani pójść najpierw na staż?
- Może jestem zacofana i niedzisiejsza, ale mnie uczono żeby najpierw zdobyć wykształcenie i zawód. Kolejnym etapem jest praca w zawodzie bądź też staż w celu zdobycia doświadczenia. Czy pani sugeruje że jest odwrotnie?
- Przecież może się pani dogadać z pracodawcą
- Tylko że ja się nie chcę z nikim dogadywać. Ja bym chciała otworzyć własną firmę
- Pani sobie tą firmę z kosmosu wzięła
- Bo ja proszę pani mam bardzo rozwiniętą wyobraźnię
- A skąd weźmie pani klientów?
- Z dupy - pomyślałam. Nie wypowiedziałam, bo moja osoba została zaatakowana przez kosmitów którzy wyssali ze mnie siły, ale wpuścili za to substancję skutecznie rozmiekczajaca mózg.

Tak mniej więcej wyglądała moja rozmowa z panią urzędniczką na temat tego czy moja "kosmiczna" osoba nadaje się na kurs czy też nie.
Zamiast decyzji, jak zwykle kazano mi czekać oraz dowieźć dokumenty które oni w tak zwanym międzyczasie zdążyli zgubić. A może kosmici im zabrali?!
Jedno co wiem na pewno - posiadam duży współczynnik empatii. Przed wczoraj rozmawiałam z siostrzyczką. Pochorowało się maleństwo. I już następnego dnia pociągałam nosem uroczyście. Nawet na aerobik i inne wygibasy nie muszę chodzić, wszak  już wejście do tramwaju powoduje u mnie wysiłek, że pot po plecach ...
Chyba że to kosmici?!
 

Kosmita znaleziony w sieci

9 komentarzy:

  1. Kosmici... są fajni. Można na ich barki złożyć winy wszelakie i po krzyku:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko! Własna firma?Odważna jesteś Gosisławo! Planujesz loty w kosmos?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nivejko - za to bardzo ich lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieprzu - odważna?! raczej zdesperowana. Nikt się o mnie nie bije, więc chyba nadszedł ten czas. Czas na własną firmę - taki mam kosmiczny plan, ale ziemianie skutecznie usiłują mi przeszkodzić. Może po prostu sama polecę w kosmos?!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Wlasna firma to jest to!! Moze nie daje super zachwycajacych zarobkow, ale wolnosc jest bezcenna, wiem to z autopsji:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Stardust ile zalet tyle wad zapewne ale właśnie ta wolność do mnie przemawia. Pożyjemy, zobaczymy. Na razie mam pod górkę, czyli że będzie dobrze.
    Całuski

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę. Gdybym miała pomysł, tez bym poszła na swoje. Napisz mi co to ma być. Chętnie posłużę pomocą księgową.Przeszłam (miałam szczęście) kurs taki europejski o zakładaniu firmy. Materiały mogę podrzucić.No i studiuję....chętnie pomogę i służę wiedzą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do urzędu, to kolejny przejaw choroby naszego państwa. Pytanie wielce motywujące: skąd weźmiesz klientów? Jak to skąd? Z ulicy. Tam są.Ale baba beznadziejna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiu - baba jak większość urzędniczek. Do niczego :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń