piątek, 10 grudnia 2010

Marysia

- Panowie! Kolacja! - zawołałam radośnie
- Mamo, oj nie chce nam się
- Ale jak to? Wam?!
- No. jesteśmy zajęci - dobiegło zdecydowane z pokoju nieletnich
- Chłopcy, ale jest już późno i jeśli teraz nie zjecie, to potem nic wam nie zrobię. Dopiero śniadanie.
Starałam się przekonać swoje dzieci głodomory do przekąśnięcia czegoś przed snem. Znani są bowiem z tego, że przypomina im się o kolacji pół godziny po tym jak już powinni spać. A jak wszyscy wiedzą, to nie zdrowo.
Nic z tego, moje argumenty były mało przekonujące.

Godzinę później
- Mamo, głodny jestem, zrobisz nam coś ...
Miauczenie trwało dobrą chwilę. Wiadomo jest również, że skoro dzieci uparte, to po kimś to mają. Oczywiście najlepsze cechy dziedziczy się po mamie :), wiec i rodzicielka okazała się uparta i niesłysząca argumentów. Nie docierały do mnie błagania, groźby że zaraz umrą z głodu i będę ich miała na sumieniu. To znaczy docierały i już się ugiąć miałam w stanowczości swej niezłamanej.
- KONIEC! - krzyknęłam na rozwydrzone towarzystwo. Zadziałało, zawsze działa przez chwilę - zapanowała kilku sekundowa cisza. - Nie ma jedzenia!
- Ale ...
- Nie ma żadnego ale! Jest już po godzinach pracy i Marysia ma wolne. Marysia nie wstaje z kanapy aż do późnego wieczora. Bozia rączki dała?! Nauczyła się nimi posługiwać?! Jeśli panowie są głodni, to proszę własnoręcznie sobie coś wyjąć z lodówki. Serek jakiś czy coś.
Krzyś strzelił focha. Postanowił uskutecznić strajk głodowy, aż do samego śniadania. Marcin grzecznie popaputował do kuchni. Po chwili jednak wrócił i zapytał rozbawiony
- A czy Marysia mogłaby mi chociaż wyjąć masło z lodówki?

Jak chce, to potrafi :)


Fartuszek znaleziony w sieci. Były fajniejsze, ale musiałabym ocenzurować bloga ;)

9 komentarzy:

  1. Stardust - faktycznie cudny - bo mój.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Następnym razem Marysia niechże trzyma masło na niższej półce w lodówce:).

    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę się od ciebie uczyć metod wychowawczych Marysiu!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ida - po zaistniałym incydencie, nabyłam drogą kupna maselniczkę, i masło leży na blacie w kuchni :)

    Cała Ja - moje metody działają na prawie wszystkie dzieci. Prawie, bo moje osobiste się na nie uodporniły :)

    Malinconia - mądrala i wygadany :)

    Pieprzu - trzeba być twardym a nie miętkim, albo chociaż dobrze udawać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marysiu! Jakież te Twoje dzieci cudne są - zawsze znajdą sposób;)))

    OdpowiedzUsuń