niedziela, 25 lipca 2010

Plany

- Babciu, a czy ty mnie kochasz??
- Oczywiście Marcinku - odpowiedziała zgodnie z prawdą babcia
- A czy ty będziesz kochała mnie zawsze? Choćby nie wiem co? - upewniał się małoletni
- Oczywiście. Jesteś moim ukochanym wnuczkiem, tak jak Krzyś, Gabrysia, Jakub ... - tu zaczęła się wyliczanka wnucząt, które ma rodzicielka moja.
- A czy jak będę BANDYTĄ, to będziesz tez mnie kochać?



Tydzień później

- Marcin -zapytała ciocia Lula- kim chciałbyś być jak dorośniesz?
- Ciężko powiedzieć. Ale ja to bym chciał być ŚMIECIARZEM
- Dlaczego?
- Bo taki śmieciarz to może znaleźć dużo fajnych rzeczy.
- Co może znaleźć?!
- No wiesz, jakieś fajne zabawki i potem może dać je swojej żonie, a żona swoim dzieciom ... Tak, będę śmieciarzem! Już nie chce być ani policjantem, ani strażakiem.
- Tyle gadasz, ze może chciałbyś zostać psychologiem?!
- A kto to jest?
- Taki lekarz, z którym rozmawia się o swoich problemach
- A to my byliśmy już u takiej jednej miłej pani
- Jeszcze nie - dodałam z przedpokoju, hamując salwy śmiechu
- A, no nie. Mama tylko mówi ze chyba musi iść z nami do psychologa - dodał zawiedziony
- Z nami, to do psychiatry chyba - na zakończenie dodał Krzyś.

6 komentarzy:

  1. No proszę jakie samokrytyczne dzieciaki .Ale się uśmiałam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre rozumowanie ma Twój chłopak.Śmieciarzem....sprytny.Heheheheh.

    OdpowiedzUsuń
  3. jak byłam dzieckiem, chciałam być listonoszem;)))

    OdpowiedzUsuń