niedziela, 4 lipca 2010

Doceniona

Rodzice zazwyczaj dumni są niezmiernie z potomstwa swego. Ja jestem tego żywym dowodem, o czym wszyscy dobrze wiedzą. To tłumaczy moje słuszne rozmiary. Puchnę i pękam z dumy nieustannie i wciąż.
Nigdy nie zastanawiałam się jednak czy i jak to działa w drugą stronę. Musze przyznać, że fajnie jest zostać docenionym, zauważonym przez swoje dziecko, nawet jeśli jest to z lekkim przymróżeniem oka.
Rozmowa Mariana (5 lat i 7 miesięcy) z Amelką (5 lat i 11 miesięcy).

- Kobieto! Nie przesadzaj! - młody usiłował być stanowczy - bardzo!
- Bo co?! - zapytała młoda dama z manierą w głosie, jak na prawie 6- latke przystało
- Bo od przesadzania, to jest tu tylko moja mama!

AMEN

Przy okazji, pozwolę sobie cmoknąć uroczyście w policzek, a nawet dwa,
Idę z okazji jej wczorajszych,  oraz Holdena z okazji jutrzejszych URODZINEK.
Kochani wszystkiego słodkiego, pięknego ... wraz wiadrem miłości i workiem uścisków życzę JA
I jeszcze słodkie jak ja czekoladki :)

4 komentarze:

  1. Pozwolę sobie mieć inne zdanie niż ten młody człowiek. Do przesadzania są kwiatki. Oraz inne roślinki;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nivejko - jak najbardziej tak. Ale ja również - z racji zawodu. Jestem wszak (także ogrodnikiem)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki cudne:-)))))
    Mniam, mniam, mniam:)

    OdpowiedzUsuń