sobota, 19 czerwca 2010

niezawodny mop, czyli wstawaj śpiochu

Zdolna jestem niesłychanie
i choć skromne mam ubranie, 
zanim zadasz mi pytanie,
ja odpowiedź znam już na nie.
Szyję, piorę, sprzątam czasem
Ugotuję, upitraszę ...
Ścinam włosy, sadzę kwiatki,
czeszę mamę i sąsiadki.

Meble sama wymyśliłam,
wiercę dziury, gwoździe wbijam
czasem, żeby zająć ręce
palę, lub kolczyki kręcę ....

Taka właśnie zdolna jestem niesłychanie.
Jedyne czego nie umiem, choćby skały srały i żabami padało, choćby nie wiem co ...
... nie usłyszę rano budzika, a jeśli go usłyszę to robię to na tyle nieświadomie ze i tak mi nie przeszkadza.
W celu obudzenia mnie rano, w godzinie pozwalającej dzieciom mym nie spóźnić się do placówek oświatowych, dzwoni do mnie moja własna, prywatna, osobista mama.
Piątek rano, do mojej krainy snów, dochodzą jakieś dziwne , nie miłe dźwięki. Jakiegoś walenia czy coś. Pomyślałam brzydko, że się komuś coś odkleiło i na wpół przytomna, zamaszyście otworzyłam drzwi balkonu.
- Gosia, dzięki Bogu, wstałaś! - Usłyszałam głos znajomy, ale jeszcze nie sklasyfikowany, jakby z nieba ...
-??
- Twoja mama dzwoni do ciebie od godziny. Prosiła, żebym cię obudziła, ale ja jestem po operacji i chodzić nie mogę, więc walę mopem w balkon. Dobrze że usłyszałaś!
- Dzięki, właśnie dzwoni  - powiedziałam jeszcze nie do końca świadoma tego co się wokół mnie dzieje.

- Halo, mamo?!
- Budziłam cie dzisiaj ostatni raz!

Na szczęście, do końca roku szkolnego został tylko tydzień.
To jest pozytywna strona niepracowania. Nie mam szansy spóźnić się do pracy.
Od kilku dni bowiem, jestem oficjancie osoba bezrobotną ... ale to już na inny post

7 komentarzy:

  1. Do zdolności twych, rymowanie trza dopisać. Normalnie mnie zaskoczyłaś - jestem z Ciebie dzielny Zdolniacho ty moja. ;)
    Nad budzeniem popracujemy i
    czujnego twego snu dożyjemy. ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Całe szczęście masz mamę. I selera, który nad tą "niezdolnością" popracuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak czy siak - panujesz nad sytuacja:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sebciu - ty mi tu nie czaruj i nie słodź. To wszystko twoja wina ;)

    Nivejko - całe szczęście ...
    Mama powiedziała PAS, a Seler ... to wszystko jego wina (czyjaś musi być). Chyba że w końcu z nami zamieszka ...

    Ida - staram się, a jak nie wychodzi, to udaję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to ja zaczynam Cię podziwiać;-) Oraz zazdraszczać ...pomysłowej i pełnej poświęcenia i inwencji, sąsiadki z mopem również;-))
    I serio ...gwoździe wbijasz???
    Pozdrawiam cieplutko;-))

    OdpowiedzUsuń
  6. Akularku - moja sąsiadka jest the best
    Ja jej ścinam włosy, robię hennę, a ona mnie budzi - taka sąsiedzka pomoc :)
    A z tymi gwoździami, to serio, serio.
    Generalnie uwielbiam młotki i remonty.
    Jak mieszkałam na wyspie to nawet miałam swoja własną osobista wiertarkę. Teraz mam tylko skrzyneczkę z narzędziami :(
    No i nawet udało mi się zrobić kilka mebli - co prawda z męska pomocą skręcałam, ale zaprojektowałam, policzyłam i wyprasowałam sama szafę narożną, komody, zabudowę parapetu ...
    Teraz pracuję nad drzwiami składanymi i nową zabudowana szafą w pokoju dzieci. Czego to człowiek nie wymyśli z nudów.
    Buziam mocno

    OdpowiedzUsuń
  7. Gosiu masz talenty przeróżne widzę, wiersze przerabiasz doskonale:)
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń