piątek, 27 lutego 2015

Z ADMINISTRACJI DO SZKOŁY SPECJALNEJ I POLICYJNE REKORDY, CZYLI JAK DOSTAŁAM PRACĘ

Wspominałam coś ostatnio że chwalić się będę swoją osobą na rozmowie o prace?!
Otóż  nic z tych rzeczy. Wcale nie musiałam.
Jak tylko przekroczyłam próg biura w którym byłam umówiona, wszyscy poznali się na moim wewnętrznym pięknie. Zewnętrzne było schowane głębiej.

A tak serio, to nigdy nie byłam na takiej rozmowie, a kilka już w swoim życiu zaliczyłam.
Zawsze mi się wydawało i wspomniane doświadczenie to potwierdzało, na rozmowie o prace trzeba się prężyć i swoje zalety eksponować - umysłowe rzecz jasna. Zawsze TO JA musiałam przekonywać że to właśnie MNIE potrzebują do pracy.

Wczoraj było nieco inaczej.
Z 20 min rozmowy - 15 min dwie panie przekonywały mnie dlaczego to właśnie tam powinnam się zatrudnić ..., a nie odwrotnie.

Szłam z nadzieją że dostane pracę w biurze, a zaoferowano mi miejsce w szkole specjalnej (wbrew pozorom nie w charakterze podopiecznego).
A gdybym się jednak nie czuła tam najlepiej to przeniosą  mnie do biura bez najmniejszego problemu ...
Nie wiem jeszcze gdzie jest haczyk, bo chyba musi być nie?!
Jestem zajebista, no ale nie aż tak.

Teraz czekam - kolejny już raz, na potwierdzenie o niekaralności.
Jak tylko upewnią się że grzeczna ze mnie dziewczynka - zaczynam pracę.



1 komentarz:

  1. Brawo!!! pogratuluje naturalnie ... pod nastepnym postem (aby nie zapeszyc)
    Milego weekendu

    OdpowiedzUsuń