sobota, 17 maja 2014

FORMAT

Puzzlowe szaleństwo opanowało wieś. No może nie całą. W każdym razie mieszkanie moje i siostry z pewnością.
Po kamykach, na których to polegliśmy (ułożę je kiedyś, jak tylko do wprawy dojdę), postanowiłam nie poddawać się i zapewniać potomstwu i sobie wystarczający poziom rozrywki.
Potomstwo dostało puzzle - dzikie zwierzęta. Cudny obrazek, ale ... 3 D. Jak się okazało, jest to pewne utrudnienie.
- Syn, co to za plama?
- Mamo, ta plama to kot na drzewie. Załóż okulary i zobaczysz.


Oczywiście nie zwykłe okulary tylko takie specjalne, dołączone do zestawu co to noszącemu się w głowie od nich kręci. Ale faktycznie, w nich obrazek zaczyna nabierać sensu.
1 wieczór i poranek i daliśmy radę. W zasadzie to Marcin, bo mój wzrok nie bardzo mógł sobie poradzić z tym wyzwaniem.

Teraz mamy zestaw 10 ... układają wszyscy. Moja siostra u siebie, my u siebie. Nam idzie gorzej - jakoś nie mamy kiedy  przysiąść do tego. 
- Mamo, czy ty nie możesz kiedyś kupić jakichś prostszych puzzli?
- Takich z księżniczkami na przykład?
- Nie, ale takich wiesz prostszych, a nie od razu 500 szt. Nasze mózgi nie są jeszcze gotowe na takie wyzwanie. Musimy się najpierw sformatować a potem wstawić jakiś dodatkowy dysk ...



Dostrajamy się:)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz