środa, 24 kwietnia 2013

GRUNT TO DOBRA MOTYWACJA

To że urodziłam się blondynką i mentalną pozostałam do dziś, pomimo mocno ciemnego aktualnego koloru owłosienia - wiadomo.
Z tego też tytułu mało bystrą jednostką czasem bywam.
Dostałam zaproszenie od znajomej (mailowe) do przyłączenia się do grona znajomych gdzieś-tam*. Jako że zapraszająca jedną ulubieńszych znajomych mych jest, przyjęłam bez mrugnięcia.
Kliknęłam, zarejestrowałam, wpisałam co tam chcieli i ....
- Czego szukasz na randkowym portalu? - zabrzmiał głos w słuchawce 3 sekundy po kliknięciu. Że moje zwoje łączą długo dość, nie bardzo wiedziałam o jakie 2 drzewa chodzi?!
- Gdzie?
- Na portalu randkowym. Dostałem zaproszenie na wszystkie 3 adresy mailowe ...

Szanowni Państwo, jeśli otrzymaliście takowe zaproszenie od mej skromnej osoby, to wybaczcie. Ja wolę randki w REALU, ewentualnie w Tesco. Jeśli przyjęliście zaproszenie, mam nadzieję że zrobiliście to bardziej świadomie niż ja. Ja swój profil na ten tychmiast usunęłam, no chyba że nie udało się, to proszę o informację. Jeśli ktoś miałby ochotę spotkać się ze mną na kawę, to nie potrzebuję do tego żadnego serwisu randkowego wspomagającego. A już na pewno nie takiego, gdzie panowie prężą swe świeżo "wyfotoszopowane" muskuły, a panie wystawiają swe atuty na pokuszenie na "sweet fociach".
Tak więc jeśli ktoś by chciał, to piszcie, dzwońcie, bo poza tym że jestem mamą na pełen etat, aktualnie kończę czaderski kurs taki jeden (kiedyś się pochwalę) i mam pół pokoju zawalonego skrzynkami (drewnianymi, nie po winie), z których aktualnie tworzę w każdej wolnej chwili (nie powiem co, bo od niedzieli, czyli od dnia kiedy to stałam się ich właścicielem, kilka razy mi się zmieniło), to mam czau całe mnóstwo.

A!!!
Miało być o motywacji ...
No więc proceder ten zmotywował mnie to uporządkowania kontaktów na mojej poczcie. Z automatu mam ustawione żeby mój inteligentniejszy (nie ma takiego wyrazu w słoniku sprawdzającym pisownie - dobry słownik) ode mnie program pocztowy dodawał adresy do kontaktów, jak tylko na nie spojrzę ....
Tak więc były tam adresy ... szkoda gadać. No cóż, pracy już w Polsce nie znajdę, czas pakować walizki ...


A tak wyglądają moje skrzynki. Niektórzy mieli już przyjemność zobaczyć ja na FCB a nawet na żywo - taka jestem. Ci co nie mieli, nich patrzą, bo następne (mam nadzieję) zdjęcie będzie z efektem końcowym, tylko "TEMU NA GÓRZE"
znanym.






* Nazwy portalu nie pamietam, bo wszystkie wiadomości skutecznie pokasowałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz