niedziela, 4 listopada 2012

ANIELSKA NIEDZIELA

- Młody, jak się nie uspokoisz, to cię wydziedziczę
- A co to znaczy? - zapytał zainteresowany Marian
- To znaczy, że jak umrę, nie dostaniesz spadku po mnie. Żaden majątek, kasa, samochody ... (oczywiście zakładam że zanim żywota dokonam, zdążę czegoś się dorobić poza nerwicą i garbem)
- OK - zero emocji
Zaczęłam w duchu chwalić potomka, że dobrze wychowany, że nie jest materialistą ....
- Ale nie martw się - dodał po chwili - mieszkanie nie przepadnie. Zaopiekuję się naszym - twoim domkiem (39m2 w bloku awansowało na domek). W razie czego zmienię nazwisko i je sobie wezmę.

No i mam kombinatora.

A z innej beczki.
Znowu lepię, lepię, lepię i maluję. Moje potomstwo ze mną dzielnie maluje robiąc anioły - Afroamerykanów (ciemnoskóre), rasta z dredami, szczerbate i z 1 zębem. Twórczość taka, że trzymajcie mnie.

A ja postanowiłam że poza rozdawaniem ich na prawo i lewo, będę je sprzedawać. Ale nie tak, żeby zarobić na nowego mercedesa, nie.
Mój syn najmłodszy okazał się kumulacją talentów i zainteresowań. Zamiast rozłożyć się na wszystkich sprawiedliwie, on zgarnął prawie wszystko, albo tylko on się ujawnia.
Poza duszą artystyczną, okazał się niezłym pływakiem. Po 3 lekcji, przepłynął całą długość zbiornika wodnego potocznie basenem zwanym, zadziwiając wszystkich oraz powodując że rosnę z dumy ...
Młody na samą myśl o tym że idzie pływać, aż się trzęsie (z radości). Ponieważ placówka oświatowa do której uczęszcza nie umożliwia takiego rozwoju fizycznego, radze sobie sama. No nie zupełnie sama. Płacę ja, ale korzystam z uprzejmości moich koleżanek, które wożąc swoje pociechy, zabierają także i Mariana. Ja co prawda jestem z tej, no, wyższej pie.... sfery znaczy się. Codziennie inny szofer, codziennie inna bryka (volvo, jelcz i inne), ale mimo wszystko ograniczona jestem w temacie transportu dzieci bardzo.
Tak więc młody chodzi na basen raz w tyg. Mam ambitny plan, zarobić na aniołach na dodatkową godzinę w tygodniu. Wychodzi mniej więcej 3-4 anioły za godzinę basenu, więc chyba jest szansa. Już na pierwszą dodatkową mam. W listopadzie zostały jeszcze 3.

Tak więc jeśli ktoś z was, moich ulubionych czytelników, marzyłby o nabyciu drogą kupna za symboliczną kwotę jakiegoś "solankowego" osobnika, to zapraszam.
Mogę zrobić coś na specjalne zamówienie. W planach mamy również ozdoby choinkowe, ale to jeszcze trochę.

Kontakt do mnie większość z was ma. Jeśli nie, piszcie przez stronę.

Poniżej to, co udało mi się robić podczas tego weekendu.
oraz link do ALBUMU, w którym jest część rzeczy które do tej pory zrobiłam. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz