czwartek, 19 lipca 2012

CUKROWE SZTYWNIAKI NA POLÓWCE

- Czy ty wiesz, że nazwała mnie cukrowym sztywniakiem?! - powiedziała Rybka do koleżanki w pracy. Siedziały znudzone wklepywaniem cyferek, nazwisk i innych mało istotnych w tabelki. No ale robić trzeba, choćby cokolwiek, bo za samo gadanie płacić nie chcą, a szkoda.
- Kto? - zapytała nie odrywając wzroku od monitora.
- No ta, co nas wyciąga na babski wypad do miasta. Nie chciało mi się iść z nią do kina na powietrzu i tak mnie ochrzciła. Dzisiaj też mnie wyciąga - w jej głosie dało się słyszeć dźwięk zrezygnowania
- Nie, no dzisiaj pewnie jej przejdzie. Jest tak zimno i mokro ... - zatrzęsła się na samą myśl o wyjściu z domu wieczorem. Żeby to siłą miało być, pod groźbą grzywny lub krzywdy, to co innego, ale z własnej, niczym nie przymuszonej woli, o nieprzyzwoicie późnej porze ... Jak mawiają NO WAY
- Coś ty, ona ma ADHD ... - skwitowała zrezygnowana.

Wpadłam po pracy do domu, przebrałam się w robocze ciuchy. Dokończyłam malowanie pokoju potomstwa i wyciągnęłam sztywniaka na film. Rzekłabym nawet że "sztywniaków dwóch". Tym razem się udało, bo z przyczyn pogodowych seans z parku przeniesiony został do kina.
Rybka przez pół drogi powtarzała że niby wariatka jestem czy coś.
Pod koniec seansu sala, a raczej ludzie na niej przebywający wydali zgodny jęk zawodu - bo za szybko się skończyło. Zdecydowanie powinien być ciąg dalszy. Może kiedyś dopiszę kontynuację "Za daleko od nieba" czy jakoś tak.
- Za tydzień też idziemy - skwitowała już nieco rozluźniona, mniej sztywna Rybka
- Jakie za tydzień, w niedzielę !!!.
Tak więc "Polówka" w Łodzi zyskała kolejną zwolenniczkę. A że do końca wakacji zostało jeszcze trochę czasu, to kilka ciekawych filmów na pewno uda się nam jeszcze zobaczyć.

A pokój chłopców będzie wyglądał cudnie, bo ...
1) ja go malowałam (oczywiście z pomocą)
2) ja wybierałam kolor ścian i fototapetę
3) nie podoba się mojej mamie
Czekam teraz kiedy zacznie mnie przekupywać w celu zmiany kolorów ścian. Ze mną jej się nie uda. Boję się tylko ze potomstwo może dać się wkręcić. To będzie ich test z lojalności wobec matki oraz gustu. Ale i tak dzielna z siebie jestem jak nie wiem co.

Dzisiaj wypad ze sztywniakami płci babskiej. Jutro przyklejanie fototapety i ustawianie mebli, a później coś się wymyśli. Wszak muszę zorganizować sobie czas podczas nieobecności nieletnich. Jak wrócą, będę musiała być znowu wzorową Matka Polką. Więc teraz korzystam, na zapas.




****

TaaaaDaaaaam



Pomalowane, Fototapeta naklejona. Nawet listwy przypodłogowe sana swoim miejscu  ...
Pękam z dumy (dumna z siebie oczywiście jestem)




8 komentarzy:

  1. Oczywiście, że korzystaj ile wlezie!!!:).
    Babskie wypady są the best:).

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Pieprzu, dodaje zdjęcie dla ciebie.
      Oraz pękam z dumy

      Usuń
  3. Raczej nie dadzą się przekabacić. Ja bym nawet za litr lodów orzechowych nie oddała takiej tapety;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nivejko, ja też nie, ale wiesz - ta dzisiejsza młodzież ...

      Usuń
  4. Wygląda naprawdę super! Masz pełne prawo pękać z dumy!!!
    A teraz czekam na szerszy obraz pokoju :-) Rób zdjęcia i wstawiaj!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MeaArt - obawiam się że się nie da. Już stałam pod oknem :) Jak już zapanuje tam ład i porządek to soc pomyślimy.
      A może będzie łatwiej jak wpadniecie do mnie na kawę?!

      Usuń