Niemalże, bo moja krtań jest nadal innego zdania. Mówię i brzmię na oko w zasadzie normalnie. Na ucho profesjonalisty ponoć mam papier ścierny w gardle. Dyskutować nie zamierzam, tylko kisielki, tabletki "mydlane" zażywać zamierzam grzecznie.
Tylko oleju nie wypiję - BLECHHHH
Zazwyczaj po urlopie, albo choćby kilkudniowej nieobecności, stałym punktem jest depresja pourlopowa. Ale któż jej nie ma?!
Organizm rozleniwiony, ma kłopoty z nawiązaniem współpracy z wstawaniem o godzinie dalekiej od humanitarnej, a wieczory przeciągają się do godzin "dnia następnego", widok niektórych osób doprowadza do "refluksu"...
Z drugiej strony ocena własnej osoby w takim dniu pierwszym czy drugim po powrocie rośnie ...
Nikt bowiem nie cieszy się na mój widok tak bardzo, jak niektórzy moi koledzy, którzy na czas mojej nieobecności, bez względu na to czy chcą, czy też nie, przejmują moje obowiązki z różnym skutkiem.
Oraz klienci witają mnie okrzykami "jak to dobrze że w końcu pani wróciła".
Nie powiem, miło jest - przez chwilę.
Po kilku godzinach słuchania cudnych komentarzy skierowanych w kierunku mojej osoby, postanowiłam odsyłać wielbicieli moich kompetencji (bo nie urody przecież) do "od kierownika po dyrektora".
Sugerowałam grzecznie, że numer telefonu czy adres mailowy z radością podać mogę, aby taki klient jeden z drugim wykazać się wyobraźnią mógł do woli. Wówczas zachwytów mogą nie szczędzić.
Wszak osoby wyższego stanowiska żyją w zupełnej nieświadomości, jaki to skarb posiadają.
Dzisiaj postanowiłam sobie, że jeśli zachwyty do końca tygodnia nie skończą się, albo chociaż nie osłabną, wywieszę kartkę w stylu:
SZANOWNI PAŃSTWO
W TROSCE O DOBRO I ZADOWOLENIE KLIENTÓW ORAZ PRACOWNIKÓW, WSZYSTKIE POCHLEBNE UWAGI DOTYCZĄCE PRACY, KOMPETENCJI I INNYCH WARTOŚCI POZYTYWNYCH, PROSIMY KIEROWAĆ BEZPOŚREDNIO DO:
KRS: Jakiśtam Ktośtam
tel: 0123456789
mail: jakiśtam@costam
DYREKTOR: Inny Bardzowazny
tel: 0987654321
PRACOWNIK TĄ DROGA POCHWALONY, MA SZANSE NA DOCENIENIE PRZEZ PRACODAWCĘ
Jeszcze pomyślę, rozważę i zastanowię się.




