Tak będzie z pewnością.
Problem zazwyczaj pojawia się przy określeniu terminu realizacji. Wiele rzeczy musi bowiem nabrać mocy urzędowej.
Wiecie, podanie, 3 zdjęcia, odleżane na stosie innych ...
I tak na ten przykład dawno, dawno temu, jak jeszcze byłam piękna i młoda oraz potomstwo posiadałam w ilości szt 1, kupiłam z moim ulubionym byłym mężem (wówczas ówczesnym) płytki na balkon. Położone zostały w kartonikach w rogu balkonu i tak już im zostało. Okazuje się że porządny gres to był. Przetrwał 10 mroźnych zim, 10 upalnych lat i ani drgnął. Ani nie popękał, ani się sam nie położył ...
Jako że człowiekiem o miękkim sercu jestem i doceniam cierpliwość, ulitowałam się.
Wczoraj się zabrałam, dzisiaj ukończyłam.
Całe życie myślałam że fugowanie jest fajowskie. Pewnie dlatego, że nigdy nie kładłam płytek. A może po prostu się starzeję?!
Dzisiaj myślałam że ta czynność mnie wykończy. To najnudniejsza część procesu układania płytek.
Tak czy inaczej, jestem z siebie dzielna jak stąd do tamtąd.
![]() | |||||
| TA DAM!!! |
