Jak się człowiek spieszy ...
... to powinien wziąć coś na uspokojenie!
Złośliwości losu.
Mikser się obraził, odkurzacz przestał ze mną gadać w środku nocy. Rano mu przeszło - że niby zmęczony był czy co?! Ja wiem że na noc się nie powinno najadać, ale myślałam że odkurzaczy te zasady nie dotyczą.
A to tylko dla tego że chciałam odgruzować mieszkanie - jak co tydzień, tylko ciut wcześniej. Zazwyczaj akcja "sprzątanie" ma u nas miejsce w sobotę. Tym razem zagoniłam potomstwo do sprzątania już w czwartek. W sobotę nie będzie na to czasu gdyż .... na weekend przyjeżdża moja BZDĘGA, a chłopcy idą z moją ulubioną młodsza siostrą do kina!!!
No cóż Aga będzie musiała uruchomić swoją wyobraźnię. Ale co to dla niej?!
To będzie SUPER WEEKEND!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WEEKEND. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WEEKEND. Pokaż wszystkie posty
sobota, 11 października 2014
piątek, 1 marca 2013
JESZCZE NIE DO WZIĘCIA
A miało być tak pięknie ...
Od jakiegoś roku słyszę w pracy że cięcia, że zwolnienia, że pewnie w końcu i moja głowa poleci. Stało się to jakby częścią istnienia w tej firmie. Z resztą w której nie jest?! Przeszłam z tym do porządku dziennego i raczej nie emocjonuję się kolejnymi "nowościami" z serii czyja głowa w tym miesiącu poleci - mój żołądek i system nerwowy są innego zdania, ale co one (organy wewnętrzne) tam wiedzą.
Co ma być, to będzie.
Od zeszłego tygodnia dało się jednak zauważyć pewne zmiany. Zamykają oddziały,redukują obsadę, pracowników którzy zostają "rozdysponowują" po innych placówkach. Jednym słowem - ratują firmę.
Moja d... khm głowa znowu została zagrożona. Było to na tyle prawdopodobne że już nawet się spakowałam. Od poniedziałku wmawiałam sobie że będzie dobrze, że w sumie to miło będzie od piątku pójść na urlop. że w końcu napisze książkę, której mam już z 10 stron. Że znowu będę DO WZIĘCIA ...
Wczoraj pod koniec dnia pracy dowiedziałam się że jednak zmienili zdanie i przychodzę w piątek (czyt. dzisiaj) normalnie do pracy. Zmiany personalne będą od poniedziałku, ale raczej mnie nie dosięgną ...
No i dzisiaj nie mam już mocy.
W poniedziałek rozdysponowałam swoją energię na efektywną eksploatację do czwartku włącznie.
Dzisiaj jadę na rezerwie i tylko przy życiu utrzymuje mnie świadomość, że za godzin kilka weekend.
Potrzebuję go jak sucha ziemia dżdżu!
Byle do 17:00!
Od jakiegoś roku słyszę w pracy że cięcia, że zwolnienia, że pewnie w końcu i moja głowa poleci. Stało się to jakby częścią istnienia w tej firmie. Z resztą w której nie jest?! Przeszłam z tym do porządku dziennego i raczej nie emocjonuję się kolejnymi "nowościami" z serii czyja głowa w tym miesiącu poleci - mój żołądek i system nerwowy są innego zdania, ale co one (organy wewnętrzne) tam wiedzą.
Co ma być, to będzie.
Od zeszłego tygodnia dało się jednak zauważyć pewne zmiany. Zamykają oddziały,redukują obsadę, pracowników którzy zostają "rozdysponowują" po innych placówkach. Jednym słowem - ratują firmę.
Moja d... khm głowa znowu została zagrożona. Było to na tyle prawdopodobne że już nawet się spakowałam. Od poniedziałku wmawiałam sobie że będzie dobrze, że w sumie to miło będzie od piątku pójść na urlop. że w końcu napisze książkę, której mam już z 10 stron. Że znowu będę DO WZIĘCIA ...
Wczoraj pod koniec dnia pracy dowiedziałam się że jednak zmienili zdanie i przychodzę w piątek (czyt. dzisiaj) normalnie do pracy. Zmiany personalne będą od poniedziałku, ale raczej mnie nie dosięgną ...
No i dzisiaj nie mam już mocy.
W poniedziałek rozdysponowałam swoją energię na efektywną eksploatację do czwartku włącznie.
Dzisiaj jadę na rezerwie i tylko przy życiu utrzymuje mnie świadomość, że za godzin kilka weekend.
Potrzebuję go jak sucha ziemia dżdżu!
Byle do 17:00!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
