Depresja poniedziałkowa mnie dopadła. Z lekko zwiększoną siłą, wszak w tym roku jeszcze w pracy nie byłam. To znaczy byłam - dzisiaj.
Dzisiaj okazało się również że jestem taką normalną babą. Bo co robi każda prawdziwa kobieta?! - Nie ma się w co ubrać. Rzadko mi się to zdarza, ale dzisiaj uświadomiłam sobie że ...
W piątek koncert.
Tym razem wyjątkowo nie będę w roli widowni. Dobrze by było więc upodobnić się choć odrobinę do człowieka, co by pomidorem nie zarobić w twarz i z godnością ze sceny zejść no i wstydu potomstwu nie przynieść.
Do tej pory jakoś nie przejmowałam się tym w co się ubiorę, wszak mój urok osobisty, najcudniejszym przyodzieniem ... No i chyba będzie musiał mi wystarczyć. Mam tylko szpilki i krawat. Oraz niedoczas. Cały tydzień prosto po pracy będę jeździć na próby, a w piątek ... to chyba się teleportuję do BAJKONURA.
Może ktoś ma jakiś pomysł?
Może jakiś ocieplany worek jutowy na zbyciu ...
