Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŚWIĘTA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŚWIĘTA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 kwietnia 2015

WIOSNA ACH TO TY

Święta , Święta i po Świętach.
Były dziwne. Bez dzieci, ciche i spokojne - to nie Święta.
Jedyny plus tegorocznych jest taki, że miałam okazję spotkać się z moimi gwiazdami z dalekiej północy. Kochane, gdyby nie wy ...

Powoli wracamy do rzeczywistości.
Po 5 tygodniach Marcin w końcu pożegnał się z gipsem.
Teraz uczy się chodzić jak zwykły człowiek, bo póki co wygląda jak członek Agencji śmiesznych kroków.
Oznacza to że w poniedziałek wraca do szkoły!
Oł jeee!

Teraz jeszcze tylko znajdziemy mieszkanko, pogonimy Gardę co by mnie szybciej sprawdzili i byle do wakacji.

P.S.
A w czasie Świat wszystkim najbardziej smakował BIAŁY BARSZCZYK w moim wykonaniu.
Jaka ja z siebie dumna jestem! Ten barszczyk, którego zapomniałam ugotować.
Dobrze że wiosna u nas na całego, wiec moje dziwne loty mogę zwalić na jej przesilenie.
 


piątek, 9 stycznia 2015

KOŃCZ WAŚĆ, WSTYDU OSZCZĘDŹ

No i jak wam się zaczął Nowy rok?!
Mój zaczął się tak, że już mógłby się skończyć!


Święta przeżyliśmy - było w sumie fajowsko - tłumnie, rodzinnie ... tak jak Święta wyglądać powinny.
Nowego Roku z potomstwem nie przegapiliśmy, bo prąd był, choć tego dnia różne dziwne rzeczy się działy. Szczególnie połączenie z internetem było tylko wtedy kiedy miało ochotę.

Tak sobie myślałam (tak, tak, zdarza mi się) że może jednak w tym roku to ja bym sobie odpuściła tego bloga. Ostatnio tak mi szło jak krew z nosa. Bo cóż ja mam pisać, jak u nas nudy, nic się nie dzieje, co najwyżej wkurza ...
No ale z natury gadułą jestem, a że szkoda mi tu potencjalnych odbiorców zmęczyć zanadto i zniechęcić szybko, to pewnie z blogiem tak szybko się nie rozstanę.

Przede wszystkim żyjemy - wszyscy w jednym kawałku.
Marian odpowiednio został napromieniowany - palec jest na właściwym miejscu.
Ma tylko zakaz KOPANIA nogą przez 2 tygodnie co by kość mogła nabrać mocy na kolejne akcje.

I to by było na tyle jeśli chodzi o emocjonujące zdarzenia ...
Cisza przed burzą?!

Na koniec nie omieszkam pochwalić się jakiego to mądrego potomka na własnej krwi wyhodowałam.
Przyszły już wyniki grudniowych egzaminów i powiem szczerze ze jestem dumna i blada. Same A i B, tylko z czegoś jak nasz WOS - C, ale ja też nigdy z politycznych rzeczy mocna nie byłam. Za to potomek wykazuje zadatki na naukowca. Nawet w nagrodę na wycieczce naukowej był z "najlepszymi".

Jeszcze kiedyś będzie o nim głośno!
Pamiętając jak mawiał mój profesor od Psychologii - dzieci dziedziczą inteligencję po matce.
Sami więc rozumiecie że nie mogę się powstrzymać - sama siebie przecież chwalić nie będę.


A wy bądźcie obrzydliwie szczęśliwi w tym Nowym 2015 Roku!

piątek, 20 grudnia 2013

GENY MATKI ...

Im dłużej przebywam z moimi dziećmi, tym bardziej upewniam się że są ze mną spokrewnione.
Biedne maleństwa.
Dzisiaj na ten przykład okazało się że mój ulubiony młodszy syn jest zakręcony jak słoik. Ja z resztą też.
Nasze poranki zwykły być automatyczne. Zero myślenia, bo o tej porze mózg jeszcze nie ma kontaktu z bazą. Przynajmniej w moim przypadku. Prysznic, ubieranie kawa ... Dzieci z tego co wiem zamiast kawy mają śniadanie, jeśli sobie je zrobią. Wszak rączki mają dwie oraz są dużymi chłopcami, którzy potrafią ugrzać mleko do płatków w mikrofali.
Boszzzz to brzmi, jakbym wyrodną matką była.  No dobra, czasem robię im kanapki.
W każdym razie jak już mundurki są wdziane, poziom kawy w moim organizmie uzupełniony, hulajnogi wyciągnięte, po prostu idziemy - Gabrysia, chłopcy i ja.
Porannego marszu mamy jakieś 15-20 min (wszyscy na hulajnogach i ja biegnę - 15 min, jeden idzie i ja z nim - 20 min).
Dzisiaj mniej więcej w połowie drogi (po ok 10 min., JA) zorientowałam się że syn mój najmłodszy nie wziął do szkoły plecaka. Młody pewnie doszedł by do tego pod szkołą, albo pod koniec lekcji- taki jest zakręcony. PLECAK z książkami?! - nic ważnego.
Kilka gałęzi wyciętych z ogrodu, które będą zdobić nasze drzwi :)


A tak poza tym, to szykujemy się do świąt.
Wycięłam drzewo w ogródku - nie żeby jakieś tam o matko - zwykły mały jesion,
Póki co sprzątamy z siostrą ma najmłodszą, jak "Syzyfy" jakieś czy coś. Zdecydowanie przy takiej ilości dzieci (w wieku poniżej lat 10 , szt 4 + 1szt powyżej) porządek nie powinien być wymagany.
Opracowuję plan przyklejenia do kaloryfera ...