Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILM. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 listopada 2014

SERYJNY ZABÓJCA, CZYLI JAK TO MATKA ZAKŁAD Z POTOMSTWEM PRZEGRAŁA

Zagadka - podpatrzone z jednej ze społeczności Facebookowych

Zgadnij jaki to film! 

"Seryjny morderca brutalnie zamordował kolesiowi żonę a syna uczynił kaleką.
W dramatycznym zwrocie akcji syn zostaje porwany a ojciec musi namierzyć i gonić
porywacza przez tysiące kilometrów z pomocą psychicznie upośledzonej kobiety."


Potomstwo walczyło pół godziny i nic.
Ja oczywiście odpowiedź znałam, ale pewnie sama bym na to nie wpadła. 
Większość z was (tego jestem pewna) owy film widziała.



"GDZIE JEST NEMO"

Kto na to wpadł ma u mnie kawę. Albo nie, bo będzie mi przykro - jestem na odwyku i łatwo nie jest.
Kto zgadnie sobie sam wybierze. Może być uścisk dłoni na ten przykład.
 
Kiedy już zagadka została rozwiązana, pojawiły się kolejne wątpliwości. 
Kto był seryjnym mordercą?!
Założyłam się z potomstwem o €3 na głowę. Całe szczęście że nie o PlayStation3 jak proponowali wcześniej, bo już bym miała pozamiatane.
Taka to ze mnie znawczyni kinematografii, że pomyliłam seryjnego zabójcę z porywaczem.

Chyba jednak pozostanę przy książkach.

środa, 3 września 2014

JESZCZE KIEDYŚ PRZYJDZIE NA MNIE CZAS

Pokręcona oraz ciężka (nie tylko za sprawą rozrastającej się powierzchni użytkowej) w pożyciu jestem - wiedzą o ty wszyscy. Nigdy jakoś głębiej się nad tym faktem nie zastanawiałam. Ot przyjęłam za oczywistą oczywistość i już. Ostatnio tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że może już czas się przebadać?!
Oglądaliście film  "28 dni" ?
Ja oglądałam i już wszystko wiem.
Ogólnie jest to historia o dziewczynie, która została wysłana na odwyk. Nie żebym zaraz odwyku potrzebowała. Chociaż coś by się zapewne znalazło. Jakaś kawa na ten przykład. Ale jak tu bez kawy żyć?!
W każdym razie, jeden z pacjentów owego odwyku zapytał się któregoś dnia terapeutki kiedy mogą zakładać związki. Odpowiedziała mu mniej więcej tak:
"Jak wyjdziesz stąd, kup sobie roślinę. Jeśli przeżyje rok, kup sobie zwierzę. Jeśli przeżyje rok, będzie to oznaczało że jesteś gotowy". Czy coś w tym stylu.

Podsumowując.
Po powrocie z wakacji, wszystkie kwiatki wylądowały w koszu na śmieci - nic nie przetrwało, nawet moja ukochana kawa.
A zwierzę?! Chomik nie dociągną nawet do 2 tygodni. Tak, "JJ" potocznie zwany Dzikusem, spoczywa w ogródku mojej siostry. Prawdopodobnie nie służyła mu karma - to jest wersja pani weterynarz. Ja tam swoje wiem i uważam że żwirku z kibla dla chomików nie powinien jeść. Ponieważ najprawdopodobniej nie rozumiał po polsku, a my nie wpadliśmy na to co by mówić do niego po angielsku czy irlandzku, więc najadł się nim do syta.

Roślinki dały radę ze 2 miesiące, zwierzę prawie 2 tygodnie ...
Czyli że jeszcze przyjdzie na mnie czas.
Dobrze że potomstwo nie składa póki co zbyt wielu skarg i zażaleń i dzięki Bogu wyglądają na zdrowych, pomimo iż czasem zastanawiam się nad ich zdrowiem psychicznym.