Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękodzieło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękodzieło. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

DZIECKO PRAWDĘ CI POWIE

Ostatnio warsztaty terapii zajęciowej w domu mym trwają.
W sumie to zawsze coś tam dłubię dla relaksu, ale ostatnio przechodzę samą siebie. Jeszcze nie staję obok, ale jest już blisko.
Jakiś czas temu nakręciłam się na meble ze skrzynek i z palet. Palety już u mojej koleżanki czekają na mnie, a w zasadzie na cud teleportacji. Oczyma wyobraźni widzę już stolik kawowy i pufę ...
Puki co zajęłam się skrzynkami, takimi na jabłka. Najpierw nie mogłam nigdzie znaleźć niechcianych, wszak jak się okazuje, to produkt pożądany i cenny jest dość. W końcu znalazłam oraz stałam się szczęśliwym posiadaczem pokaźnej sterty.
Na ostatni tydzień mój duży pokój zamienił się  w warsztat stolarski ....
Miałam w planach zrobienie szafki na buty, bo "stojak" na obuwie mi się zmarszczył nieoczekiwanie.
Jak to jednak w pracach twórczych bywa, rezultat zazwyczaj jest daleki od tego pierwotnie zaplanowanego.

Milionpińcset drzazg, i 3 puszki bejcy później ...

















 Stojak na buty został zreanimowany, bo wyszło jak zwykle co innego.

Po przykręceniu ostatniej śrubki, zapytałam Mariana, który akurat się przypałętał, co sadzi o regale.
- Słabo, ale może być!

Na własnej krwi wychowałam krytyka od siedmiu boleści.
Słyszący to Sebastian, który stał z jeszcze ciepłą wiertarką stwierdził, że chłopak nie pogra sobie na komputerze przez następny tydzień.
Po kilku minutach usłyszeliśmy z za drzwi pokoju wycie. Otwieramy, a tam Marian z gitarą śpiewa, coś w rodzaju:
"Najpiękniejszy regał, Na na na, zrobili mama z wujkiem, Tra la la. Najcudniejszy on jest ..."

Ale i tak jestem z siebie dzielna.
No i z palet też coś popełnię - kiedyś.

P.S.
Na zdjęciu uwieczniony został tylko Marian, ale obaj z Krzysiem dzielnie mi pomagali. Nawet Sebastian miał swoich kilka ostatnich śrubek. Lista zasłużonych (albo winnych) jest długa.

środa, 11 kwietnia 2012

No stresssssssss

Wiosna, wiosna, święta i po świętach.
Chociaż czytam was po cichutku, nie widać mnie ostatnio, ponieważ się odstresowuję.
Niektórym nadmiar słońca zdecydowanie zaszkodził. Ścięło kilka pozostałych komórek mózgowych... Postanowiłam więc znaleźć sobie inny sposób na ujście mojej złości, niż wypisywanie na blogu.
Oto powód mojej nieobecności - mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone.




inspired by http://sztukaniepowazna.blogspot.com/